Sytuacja Sudańczyków jest krytyczna. "75 proc. dzieci jest zagrożonych śmiercią z głodu"

Wojna w Sudanie Południowym sprawiła, że ludzie od wielu miesięcy zmagają się z ekstremalnym głodem. Z desperacji jedzą niejadalne liście. - To katastrofa humanitarna na ogromną skalę - alarmują eksperci.

Pracownicy Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej oprócz leczenia skrajnie niedożywionych pacjentów, walczą na miejscu z chorobami oraz prowadzą szkolenia z uprawy roślin dla mieszkańców okolicznych wiosek.

Sytuacja jest rzeczywiście tragiczna. Głód doprowadza do degradacji organizmu, dzieci potrzebują witamin, mikroelementów. Ich brak prowadzi do kalectwa i śmierci. Zakładaliśmy, że nasze Centrum Dożywiania będzie pomagać głównie głodującym dzieciom, ale nie możemy bez pomocy zostawić ich rodziców, którzy umierają z głodu

- tłumaczy dr Wojciech Wilk, prezes Fundacji PCPM i ekspert od rozwiązywania kryzysów humanitarnych, dodając, że najmłodszy pacjent centrum ma 6 miesięcy, najstarszy 70 lat. 

Problem z dojazdem 

Po 6 tygodniach do Sudanu Południowego dotarła właśnie ciężarówka z dziesięcioma tonami produktów odżywczych. Część dróg jest nieutwardzona i trudno nimi przejechać.

Najważniejsze dla nas było to, aby ciężarówka zdążyła dojechać na miejsce przed nadejściem pory deszczowej. Inaczej przejazd niektórych odcinków trasy byłby niemożliwy

– wyjaśnia Wojciech Wilk.

Batony i odżywcze mieszanki

W transporcie są batony wysokoenergetyczne oraz bogata w witaminy i białko odżywcza mieszanka, niezbędne do uzupełnienia diety niedożywionych dzieci.

Żywność trafiła do dwóch ośrodków dożywiania, wspieranych przez PCPM w Sudanie Południowym – Agangrial i Gordhim. Pierwsza z miejscowości znajduje się, jak wyjaśnia dr Wilk, na szlaku uciekających do sąsiedniej Ugandy Sudańczyków.

To najgorszy czas dla Sudańczyków, 75 proc. dzieci jest zagrożonych śmiercią z głodu

- mówi Callixte, pracownik wspieranego przez PCPM Centrum Dożywiania w Gordhim, w stanie Aweil East.

Zanim mieszkańcy kraju będzie mogła zebrać jesienne plony, czeka ją 5 miesięcy wyczerpującej walki o zdobywanie pożywienia. Dlatego organizacja apeluje o wsparcie

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM