Ks. Isakowicz-Zaleski wzywa matki z Sejmu do zawieszenia protestu. Ks. Lemański: Poszedł na łatwiznę

Ks. Isakowicz-Zaleski wezwał matki okupujące Sejm do zawieszenia protestu. Ostrzega, że strajk może się odbić na psychice ich niepełnosprawnych dzieci. Apel duchownego skrytykował ks. Lemański.

Zaczęło się od wpisu ks. Isakowicza-Zaleskiego na Twitterze. Duchowny rzymskokatolicki wezwał opiekunki i opiekunów osób z niepełnosprawnością do przerwania strajku okupacyjnego w Sejmie, który trwa już niemal od trzech tygodni. Jak przekonuje, kontynuacja protestu w tej formie grozi fizycznemu i psychicznemu zdrowiu osób z niepełnosprawnością.

Do swojego wpisu ks. Isakowicz-Zaleski dołączył tekst z tezą, że działania osób opiekujących się dorosłymi niepełnosprawnymi noszą znamiona walki z rządem PiS. Na słowa księdza odpowiedział na Facebooku inny kapłan - ks. Wojciech Lemański. 

"Odważny ksiądz Tadeusz"

"Odezwał się kolejny członek Kościoła hierarchicznego" - rozpoczął z przekąsem. "Zastanawiałem się w jakiej sprawie zabiera ksiądz Isakowicz-Zaleski głos tym razem. Może pogromca ukraińskich upamiętnień na polskiej ziemi wypowie się w sprawie przeniesienia katyńskiego pomnika w USA? A może nieformalny kapelan kiboli i nacjonalistów rzeknie słów kilka o katowickim pikniku narodowców? Może jakiś wiernopoddańczy liścik do geniusza z Żoliborza?" - napisał ks. Lemański, robiąc aluzję do posła Jarosława Kaczyńskiego.

"To jednak swoista odwaga. Po tym, jak skrytykowany został ze wszystkich stron biskup Hoser za skandaliczną wypowiedź na ten temat. Po tym, jak inni członkowie episkopatu nabrali wody w usta w tej sprawie" - ocenił ks. Lemański. 

"Odważny ksiądz Tadeusz ponownie (a wiec już kiedyś apelował do protestujących) wzywa, by protestujący odeszli z korytarzy sejmowych i znów zaszyli się w czterech ścianach swoich mieszkań. Apeluje, by przestali przypominać słowa wypowiedziane przez polityków PIS w tym miejscu i w tej sprawie. Apeluje, by odczepili się od małżonki prezydenta, nagrodzonej przez księdza Tadeusza orderem i pozwolili jej dalej wymownie milczeć. Ma ponoć ksiądz Tadeusz gorącą linię z pałacem prezydenckim" - pisze kapłan.

"Zawieszenie protestu"

Ks. Isakowicz-Zaleski wyjaśnił później na Twitterze, że nie chce by opiekunki i opiekunowie dorosłych niepełnosprawnych przerwali protest, lecz by go zawiesili.

"Zawieszenie to nie wycofanie się z protestu, ale zmiana jego formy. Przecież ci b. młodzi ludzie niepełnosprawni są już na skraju wyczerpania psychicznego i fizycznego A jak się coś im stanie, to kto weźmie za to odpowiedzialność?" - pyta retorycznie ks. Isakowicz-Zaleski.

"Gdyby uczestniczki strajku w Sejmie były skłonne protestować dalej tylko same, to jestem gotów zaoferować do końca strajku ich niepełnosprawnym dzieciom pobyt pod pełną opieką w placówkach Brata Alberta, które są także w Toruniu" - zaoferował. "Szkoda, że jak już się w sprawie niedoli niepełnosprawnych jakiś ksiądz katolicki wreszcie odezwał, to tylko po to, żeby złamać w nich ducha walki o siebie..." - skwitowała na Twitterze publicystka Eliza Michalik.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny