Internauci oburzeni tekstem o pracy młodych ludzi. "Są roszczeniowi. Chcą mieć czas dla siebie"

"Obecny system edukacji kształci młodych narcyzów" - ubolewa autorka tekstu w branżowym portalu pulsHR.pl. "Na rynek pracy wkroczyło młode pokolenie, które wielu pracodawcom spędza sen z powiek" - ocenia.

Fragmenty artykułu krążą w sieci wywołując oburzenie i rozbawienie internautów. Szczególne emocje wywołuje fragment wypowiedzi Jolanty Czernickiej-Siweckiej, prezeski Fundacji Iskierka, która tłumaczy na czym według niej polega "roszczeniowość" młodych ludzi. "Chcą pracować 8 godzin, a później mieć czas dla siebie" - powiedziała.

Internauci nie zostawiają na tekście suchej nitki. "To się w głowie nie mieści!" - pisze Marcin Górski z Partii Razem, który wrzucił screen na Twittera. "Tacy roszczeniowi, że może jeszcze chcieliby wypłatę na czas?" - kpi twitterowiczka Karolina Kociołek.

"Cóż za rozpusta. A nie od rana do nocy? I może jeszcze chcą godziwie zarabiać?" - drwi na Twitterze użytkownik Elvgreen. "Brawo młodzi. Aby ucywilizować ten kraj potrzeba ludzi, którzy nie urodzili się w komunie" - podsumowuje.

Dyskusja o czasie pracy

Niedawno Partia Razem zapoczątkowała zbiórkę podpisów pod obywatelskim projektem skracającym czas pracy do 7 godzin dziennie. Przyczyny leżące u podstaw napisania projektu wyjaśnił w tokfm.pl jeden z liderów ugrupowania, Adrian Zandberg.

- Moje doświadczenie podpowiada mi, że trudno uzyskać sytuację, w której ludzie pracujący 9-10 godzin dziennie pracują wydajnie. Zdarzyło mi się zarządzać zespołem informatyków. Jeżeli ktoś w Polsce myśli, że możliwa jest wydajna praca intelektualna, która codziennie, regularnie trwa kilkanaście godzin, to jest naiwny, albo mocno zamyka oczy na rzeczywistość - powiedział Adrian Zandberg.

Adrian Zandberg: Możemy sobie pozwolić, żeby pracować krócej

DOSTĘP PREMIUM