"Trochę się lata". KOD oprotestował 650 tys. zł na podróże lotnicze senator Anders

Stroje stewardess, twarze wiceministra Jarosława Zielińskiego i senator Anny Anders - KOD protestował w Suwałkach w sprawie bardzo wysokich wydatków na podróże samolotowe Anders.

Według wyliczeń KPRM, senator PiS Anna Maria Anders na podróże służbowe - od początku 2016 roku - na loty klasą biznes wydała ponad 600 tys. złotych. Córka generała Andersa prócz funkcji senatora RP jest też pełnomocniczką premiera Mateusza Morawieckiego do spraw dialogu międzynarodowego. To częściowo może wyjaśniać wysokie wydatki na podróże, ale znaczna część służbowych delegacji - których odbyła ponad 70 -  nie dotyczyła "dialogu międzynarodowego", bo były to podróże krajowe.

67-letnia senator tłumaczyła wydatki m.in. swoim wiekiem, który nie pozwala jej na odbywanie podróży klasą ekonomiczną.

Tłumaczenia pani senator stały się kanwą happeningu KOD w Suwałkach. "Rozwijamy program 650 tys. złotych Plus dla pani Anders" - mówił przebrany za  wiceszefa MSWiA Jarosława Zielińskiego działacz. "Pani Anders jest bardzo zmęczona, ponieważ jechała do nas, do Suwałk, furmanką, ale następnym razem przyleci już pierwszą klasą" - dodał.

Akcja KOD odbyła się przed suwalskim biurem poselskim Zielińskiego.

Biuro było zamknięte, choć godziny pracy to 8-16. Całą akcję KOD filmowali policjanci, siedzący w czarnym samochodzie. "Wszyscy machamy do policji!" skandowali działacze KOD.

Wiec wyborczy czy wystawa?

O duecie Anders i Zielińskim głośno stało się nie z powodu podróży pani senator. W marcu 2016 roku, Anna Maria Anders w Suwałkach wzięła udział w wystawie oświeconej armii gen. Andersa.

Był to ostatni dzień kampanii przed wyborami uzupełniającymi do Senatu. Anders startowała z list PiS. Razem z nią, na wystawie przemawiał ówczesny szef MSWiA  Mariusz Błaszczak i właśnie Jarosław Zieliński. 

Przeciwko spotkaniu protestowali działacze KOD, bo uznali, że to wiec wyborczy. Domagali się przerwania wystąpień polityków i  tym samym uszanowania ciszy wyborczej.

Za zakłócanie przebiegu wystawy trafili do sądu. Sędzia Dominik Czeszkiewicz uniewinnił działaczy. Policja odwołała się od tego wyroku, a sąd II instancji wyrok uchylił i skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia. Zapadł kolejny wyrok uniewinniający działaczy - policja po raz kolejny się odwołała.

Uniewinnienie działaczy KOD oznaczało też początek kłopotów sędziego Czeszkiewicza, który jako pierwszy ich uniewinnił. Wszczęto wobec niego postępowanie dyscyplinarne.

Czytaj też: Anna Maria Anders krytycznie w sprawie noweli ustawy o IPN, ale... poparła ją w głosowaniu

Słuchaj: 

DOSTĘP PREMIUM