Palikot nie zostawia suchej nitki na kard. Nyczu. "Paradował jak sługus władzy. Bez zażenowania"

Kazimierz Nycz, biskup rzymskokatolicki, jest jedną z nielicznych osób, które PiS wpuścił do Sejmu podczas protestu opiekunów osób z niepełnosprawnościami. Nie uszło to uwadze Janusza Palikota.

Przypomnijmy: od 25 kwietnia w związku z protestem okupacyjnym Sejm został de facto zamknięty dla ludzi, którzy nie są parlamentarzystami, lub nie są związani z PiS, jak np. członkowie Polskiej Fundacji Narodowej. Protestujący opiekunowie osób z niepełnosprawnościami domagają się 500 zł dodatku rehabilitacyjnego w gotówce, na co rząd nie chce się zgodzić.

Do Sejmu, udekorowanego z okazji 550 rocznicy parlamentaryzmu w Polsce, nie mogły wejść 91-letnia powstanka warszawska Wanda Traczyk-Stawska, a także Janina Ochojska, szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej. Partia rządząca po raz pierwszy od 24 lat odwołała także posiedzenie Sejmu Dzieci i Młodzieży 1 czerwca.

Ostre słowa Palikota

Na swoim blogu polityk dosadnie skomentował uprzywilejowane traktowanie kard. Kazimierza Nycza przez marszałka Marka Kuchcińskiego (PiS). "Wszedł do Sejmu bez kolejki. Wiedział, że władza wielu niewygodnych nie wpuszcza" - napisał Janusz Palikot o duchownym.

Następnie dodał, że przyzwoite zachowanie w tej sytuacji polegałoby na tym, że kardynał rzymskokatolicki powinien się upomnieć zarówno o protestujących, jak i ludzi, przed którymi PiS zamknął Sejm. "Paradował jak sługus władzy. Bez zażenowania" - skonkludował Palikot.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny