Katolicy piszą do biskupów ws. niepełnosprawnych. "Przemocy towarzyszy aprobata części hierarchów"

"Jesteśmy katolikami, ludźmi wierzącymi i praktykującymi. Od wielu dni myślą i sercem towarzyszymy osobom niepełnosprawnym i ich opiekunom protestującym w Sejmie" - tak zaczyna się list do biskupów.

Jego sygnatariuszami jest grupa katolików „Wiara i Społeczeństwo” z Krakowa.

"Wydarzenia w Sejmie RP z ostatniego miesiąca pokazują jak bardzo politycy demonstrujący przywiązanie do obrzędów religijnych nie rozumieją swoich czasów i wyzwań stojących przed Polakami" - piszą katolicy z "Wiara i Społeczeństwo". Przypominają, że papież Jan Paweł II nazwał osoby z niepełnosprawnością "uprzywilejowanymi świadkami człowieczeństwa". 

"Reakcja partii rządzącej wobec protestu osób niepełnosprawnych i ich opiekunów w budynku Sejmu jest wyrazem przemocy politycznej w stosunku do najsłabszych członków naszego społeczeństwa. Z bólem stwierdzamy, że przemocy tej towarzyszy aprobata lub obojętność ze strony części hierarchów i duchownych" - kontynuują.

Krytyka abp. Hosera

Jako przykład podają wypowiedź abp Henryka Hosera, który zarzucił niepełnosprawnym, że protestują w "niestosownym" miejscu, a ich protest ma "podłoże polityczne". Z kolei chwalą abp Gądeckiego za wypowiedzi utrzymane w "duchu Ewangelii".

Sygnatariusze listu apelują do przywódców Kościoła rzymskokatolickiego o to, by podjęli mediacje między protestującymi i stroną rządową, aby spełnić "słuszne postulaty" osób z niepełnosprawnością i ich opiekunów. Sygnatariusze proszą także, by biskupi swoimi staraniami zapewnili protestującym godne traktowanie przez władze Sejmu oraz dostęp do obrzędów religijnych.

W podobnym tonie wypowiadał się również ks. Alfred Wierzbicki w rozmowie z Anną Gmiterek-Zabłocką w tokfm.pl. - Zastanawiam się, dlaczego mój Kościół nie upomina się o niepełnosprawnych w Sejmie. Głos w tej sprawie jest zdecydowanie za cichy - powiedział duchowny.

Protest opiekunów dorosłych osób z niepełnosprawnością

Rozpoczął się ponad 18 kwietnia w Sejmie, gdzie od miesiąca dorośli niepełnosprawni i i ich rodzice czekają na to, że rząd PiS przyzna im 500 zł dodatku rehabilitacyjnego w gotówce. Władza nie chce spełnić tego postulatu, proponuje pomoc w formie rzeczowej.

Wiceprzewodniczący klubu PiS, Jacek Żalek, w rozmowie z Natalią Bet z tokfm.pl argumentował przeciwko pomocy gotówkowej - twierdził, że taką pomoc mogą przejąć "zwyrodniali" rodzice. Potem przeprosił protestujących za te słowa.

Żalek o protestujących rodzicach: Nie można dać im tej gotówki. Traktują dzieci jak żywe tarcze

DOSTĘP PREMIUM