Portal udzielający porad na temat aborcji na celowniku prokuratury. "To nagonka"

Prokuratura w Warszawie wszczęła śledztwo w związku z podejrzeniem nakłaniania do aborcji przez portal Kobiety w Sieci. - Informowanie to nie to samo, co nakłanianie - przekonuje prawniczka.

Chodzi o wpisy zawierające informacje na temat aborcji farmakologicznej. Zawiadomienie w tej sprawie złożyła Fundacja Pro Prawo do Życia. Zdaniem prof. Moniki Płatek, prawniczki z UW, nakłanianie to coś innego niż informowanie.

- Żyjemy w kraju, w którym “wiedzące” kobiety traktuje się jak wiedźmy, szuka się zastępczej formy polowania na czarownice. Należy rozdzielić kwestie wiedzy, dostępu do informacji, a kwestię tego jak można interpretować działania - skomentowała sprawę na antenie TOK FM.

Mogą się zacząć przesłuchania

Śledztwo prowadzi Komenda Rejonowej Policji w Warszawie. To oznacza, że może się zdarzyć tak, że kobiety korzystające z tego portalu, zostaną wezwane na przesłuchanie.

Profesor Płatek podpowiedziała w audycji Analizy, co należy zrobić w momencie, gdy zostaniemy zaproszeni na przesłuchanie. 

- Czy jeżeli mąż zawiezie żonę do zagranicznej kliniki aborcyjnej, to już jest pomocnictwo? Albo, jeżeli zrobię herbatę koleżance, która źle się czuje po zażyciu tabletek poronnych, to mogę być za to skazana? - pytała Agata Kowalska.

Obawiam się, że w tym momencie lepiej o tej koleżance nie wspominać. I powiedzieć, że do kliniki jechało się w pojedynkę

- tłumaczyła prawniczka i “odegrała” na koniec audycji scenkę, w której pokazała, w jaki sposób rozmawiałaby z prokuraturą, gdyby wezwano ją na przesłuchanie w tego typu sprawie.

Nie jest to przestępstwem 

W kwietniu podobne zawiadomienie do warszawskiej prokuratury złożył Instytut Ordo Iuris. Chodziło o wpisy zawierające porady na temat aborcji na profilu “Aborcyjnego Dream Teamu”. Do sytuacji odniosła się wtedy Federacja na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny.

Opublikowała oświadczenie, w którym podkreśliła, że publikowanie ogólnych informacji dotyczących tego, jak przygotować się do aborcji, zwłaszcza tej farmakologicznej lub jak wygląda jej przebieg, nie jest przestępstwem.

"Złożenie przez Ordo Iuris i Fundację Pro-Prawo do życia zawiadomień do prokuratury odczytać można jak nic innego tylko nagonkę na działaczki na rzecz praw kobiet" - czytamy w oświadczeniu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM