"Oni już postawili sobie pomnik". Przed Sejmem Dzień SuperMatki i pikiety wsparcia dla protestu RON

- Mamy za sobą 38 dni najlepszej kampanii uwrażliwiającej, jaką można sobie wyobrazić - mówił w TOK FM Tomasz Lis. Nie tylko według niego Dzień Matki to dobra okazja, by podziękować RON - rodzicom osób z niepełnosprawnościami.

39 dzień protestu niepełnosprawnych i ich opiekunów przypada w Dniu Matki. Środowiska feministyczne, które od początku wspierają akcję, organizują specjalną manifestację, pod hasłem Dzień SuperMatki. Ogólnopolski Strajk Kobiet zapowiada, że do Warszawy przyjadą ludzie z całego kraju.

Czytaj też: Dzień Matki spędzą przed Sejmem. Chcą przedstawicielom NATO przekazać wiadomość>>>

- Panie protestujące w Sejmie odniosły gigantyczny sukces, pokazały naturę tej władzy i uświadomiły problem, który jest nie jest zauważany prze bardzo dużą część społeczeństwa - uważa Jacek Żakowski, jeden z prowadzących Poranek TOK FM.

PiS realizuje program Pogarda Plus? "Jest w pełnym rozkwicie" ocenia posłanka opozycji>>>

"Gigantyczny szacunek dla tych ludzi"

Protestujący nie przerywają akcji, bo rząd nie chce zrealizować postulatu dotyczącego wypłaty - w gotówce - comiesięcznego świadczenia w wysokości 500 zł.

- Choć problemy nie zostały rozwiązane, osoby protestujące są heroiczne - powiedział w TOK FM prof. Wiesław Władyka. Jak podkreślał dziennikarz "Polityki", dzięki trwającemu blisko 40 dni protestowi, poznaliśmy "wstrząsające, poruszające historie" rodzin, w których żyją osoby niepełnosprawne.

- I teraz pójdę w tani populizm. Obok tych poruszających historii mamy – w innych gazetach - mnóstwo opowieści, jak bardzo cierpi Jarosław Kaczyński, jak reperuje mu się nogę, jak kładzie się w go w sali dla ViP-ów, jak generał-doktor-dyrektor szpitala przywozi mu osobiście kule do domu - wyliczał prof. Władyka. 

Czytaj też: "Skoro Kaczyński trzyma wszystkie lejce, to mamy prawo poznać jego stan zdrowia">>>

Ale zdaniem Tomasza Lisa, zestawienie tego jak władza traktuje protestujących z tym, jak wygląda leczenie chorego kolana prezesa PiS, nie jest tanim populizmem. Bo doskonale pokazuje, jak rządzący traktują protest w sprawie poprawy sytuacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów.

- Mam gigantyczny szacunek dla tych ludzi. Każdy z nas ma trudne sytuacje, ale jakim heroizmem jest  życie tych ludzi, każdego dnia, w każdej sekundzie. Rację mają koledzy, którzy mówią, że tym ludziom powinno się postawić pomnik. Ale oni już sobie postawili pomnik. Mamy za sobą 38 dni najlepszej, jaką możemy sobie wyobrazić, kampanii uwrażliwiającej nas na problemy tych ludzi - uważa redaktor naczelny "Newsweeka".

Czytaj też: "W ZUS powiedzieli, że została mi tylko modlitwa". Tak wygląda życie mamy niepełnosprawnego 24-latka>>>

Lis jest przekonany, że obowiązkiem tych, którzy popierają protestujących, są dla nich pełni podziwu, jest okazanie swojego wsparcia. - Żeby ci ludzie mieli poczucie godności i zwycięstwa. To jest nasz obowiązek, nas - obywateli. Jeśli dojdzie do dnia, kiedy protestujący zdecydują się wyjść z Sejmu, powinniśmy tam stać i swoje podziękowanie, wdzięczności wyrazić jak najgłośniej się da - mówi w TOK FM.

Jak podkreśla dziennikarz, traktowanie protestujących przez rząd - "traktowanie per noga" - powoduje, że ich protest nabiera innego kontekstu. - Oni protestują w imieniu nas wszystkich. My wszyscy mamy obywatelski obowiązek, by im podziękować - uważa Tomasz Lis.

Czytaj też: Matka niepełnosprawnego apeluje do rządu PiS. "Za 500 zł dodatku wymienilibyśmy zasikane wersalki">>>

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM