"Codziennie słyszę o naszych dzieciach przypinanych pasami". Przejmująca prośba matki do premiera

"Mój syn Błażej ma 28 lat, autyzm i padaczkę. Odkąd skończył szkołę, robię wszystko, by nie wegetował w czterech ścianach. Niestety w domach dziennego pobytu nie chcą trudnych podopiecznych" - pisze pani Monika.

List pani Moniki to jednocześnie petycja do premiera Morawieckiego i minister Elżbiety Rafalskiej Matka apeluje do rządzacych o to, by dorośli autystycy mieli dostęp do małych środowiskowych domów pomocy.

"Bez regularnej terapii mój syn cofa się w rozwoju. Nie radzi sobie z emocjami, jest nieznośny dla otoczenia. Popada w depresję, a ja razem z nim" - tłumaczy kobieta, przedstawicielka inicjatywy "Chcemy całego życia".

Na czym polega problem? Chodzi o to, że dla dzieci z autyzmem oferta jest, ale dla dorosłych - już nie. Rodzice walczą o indywidualne, godne podejście do każdego z osobna. Brakuje dziennych domów czy warsztatów dla autystów. Niektórym wystarczyłby asystent osoby niepełnosprawnej. Tak jak w przypadku dorosłego Piotra - mówi nam jego mama, Dorota Próchniewicz.

Czytaj też: Kraśko zażenowany słowami premiera. O "gierkach" niepełnosprawnych i "turboliberalnej" opozycji>>>

Pogryzione nadgarstki i wypijane detergenty

Kobieta pokazuje, że bez adekwatnego wsparcia państwa los rodzin jest niezwykle ciężki, a przecież można temu przeciwdziałać. "Codziennie słyszę o dramatach dorosłych z niepełnosprawnością i ich rodziców. O naszych dzieciach przypinanych pasami i bitych w zakładach psychiatrycznych. O pogryzionych nadgarstkach, wypijanych detergentach i faszerowaniu naszych dzieci środkami uspokajającymi. O wzywaniu do nich policji. O matkach, które boją się własnych synów. O rodzicach, którzy po latach wycieńczającej opieki leczą się na depresję. Przecież możemy im pomóc" - opisuje pani Monika. 

Matka 28-letniego Błażeja zaznacza, że i tak już ekstremalnie trudna sytuacja dorosłych autystyków staje się jeszcze gorsza, gdy ich bliscy umierają. "Wszyscy dorośli z niepełnosprawnością muszą mieć szansę na godne, możliwie samodzielne życie. Muszą kontynuować terapię. I muszą przetrwać, gdy zabraknie najbliższych" - przekonuje pani Monika zachęcając do podpisania petycji.

Czytaj też: "Co mam zrobić? Zamknąć córkę w domu?". Państwo zostawia dorosłych niepełnosprawnych na lodzie>>>

Karolina Hamer o rządowych propozycjach dla niepełnosprawnych: Kaczyńskiemu proponuję wynagrodzenie w formie karmy dla kota

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM