"Sukces na talerzu?" Zbliża się pierwsze spotkanie przywódców Korei Północnej i USA

Za kilkanaście godzin rozpocznie się pierwsze w historii spotkanie przywódcy USA i dyktatora Korei Północnej. Singapurski hotel, w którym dojdzie do spotkania, zamienił się w prawdziwą fortecę.

Szczyt w Singapurze będzie historyczny, bo jeszcze żaden amerykański prezydent nie spotkał się z którymkolwiek północnokoreańskim przywódcą. 

Co więcej - od zakończenia wojny koreańskiej w latach 50. - liderzy obydwu państw nie rozmawiali nawet przez telefon.

Oczekuje się, że przywódcy będą rozmawiać przede wszystkim o denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego, którego całkowite rozbrojenia chce Waszyngton.

"Sukces na talerzu?"

Eksperci przestrzegają przed zbytnim optymizmem i podkreślają - nawet jeśli Kim zgodzi się na denuklearyzację, bardzo ciężko będzie weryfikować konkretne jej postępy w Korei Północnej. Dziadek i ojciec dyktatora już obiecywali wstrzymanie prac nad bronią nuklearną, a potem kontynuowali je w tajemnicy.

O innych elementach dyplomatycznej gry pomiędzy USA i Koreą Północną mówił dla TOK FM Łukasz Kulesa z think tanku European Leadership Network.

- Korea Północna, choć jest zamknięta uważnie śledzi ton debaty w USA. Wy zniszczycie instalacje, a my - USA - damy wam gwarancje bezpieczeństwa, ale wszystkie szczegóły współpracy będą ustalone później. W odpowiedzi Un odwołał majowy szczyt z Koreą Południową i zagroził rezygnacją ze spotkania w czerwcu. To była psychologiczna gra Una - powiedział Kulesa.

- Prezydent Trump ma sukces podany na talerzu, tylko pytanie, co z tym zrobi - przekonywał z kolei prof. Krzysztof Kozłowski z SGH i wyjaśniał: - Zarówno Korea Południowa, jak i Korea Północna, tak naprawdę stworzyły sytuację, w której mamy do czynienia z sukcesem. Mamy do czynienia z rozmowami, z przełomem, z zakończeniem niesamowitego okresu napięcia. Pytanie brzmi, jak to się skonsumuje i jak ten sukces się zdefiniuje. To będzie potężne wyzwanie dla samego Donalda Trumpa, aby on sam zrozumiał, czego chce - mówił prof. Kozłowski.

Wyspa jak forteca

Lokalne władze objęły wyspę Sentosa, gdzie dojdzie do spotkania, szczególnymi restrykcjami bezpieczeństwa. Wprowadzono dodatkowo oddziały służb bezpieczeństwa, a przestrzeń powietrzna nad wyspą zostanie częściowo zamknięta.  Natomiast, w centrum Singapuru - gdzie mieści się między innymi ministerstwo spraw zagranicznych czy amerykańska ambasada - stworzono specjalną strefę. Policja będzie sprawdzać ludzi, samochody i łodzie, które w trakcie szczytu znajdą się w okolicy.

Organizację rozmów, władze Singapuru, wyceniły na 20 mln dolarów. 

Zgodnie z planem spotkanie Donalda Trumpa z Kim Dzong Unem ma się rozpocząć we wtorek (11 czerwca). 

Czytaj też: Robert De Niro na rozdaniu nagród Tony Awards: Piep***ć Trumpa! Widzowie jednak tego nie usłyszeli

DOSTĘP PREMIUM