Sąd Najwyższy: drukarz z Łodzi nie miał prawa odmówić organizacji LGBT. Poznaj opinię prawnika

Dzisiejszy wyrok Sądu Najwyższego, który uznał, że drukarz z Łodzi nie miał prawa odmówić organizacji LGBT wydruku plakatu, ostro ocenił Zbigniew Ziobro. - Sąd stanął po stronie przemocy państwa - krytykował.

W 2015 roku drukarz z Łodzi Adam J. odmówił wydrukowania plakatu, bo promował on wydarzenie organizacji zaangażowanej w obronę praw osób LGBT. Sprawę rozpatrzył najpierw sąd rejonowy, a później okręgowy. Oba uznały winę drukarza. Następnie, we wrześniu 2017 r. prokurator generalny Zbigniew Ziobro złożył kasację na korzyść drukarza. Argumentował wtedy, że wyrok naruszył konstytucyjną zasadę wolności sumienia.

Dziś Sąd Najwyższy odrzucił kasację. W mocy pozostaje wyrok, w którym Adama J. uznano za winnego wykroczenia, choć odstąpiono od kary.

Sędzia Sądu Najwyższego Andrzej Ryński w uzasadnieniu orzeczenia ocenił, że sąd II instancji rozpatrzył sprawę drukarza prawidłowo. Mówił też, że odmowa wydruku plakatu była nieuzasadniona. W ocenie sądu, jego treść nie była w żaden sposób sprzeczna z wiarą katolicką.

Prawnik: Precedensowy wyrok

- Ten wyrok ma charakter historyczny. Po raz pierwszy Sąd Najwyższy potwierdził w Polsce, że mamy przepisy, które zakazują dyskryminacji w obszarze dostępu do dóbr i usług ze względu na orientację seksualną. Nie ma w przepisach takiego prawa, które by tego zabraniało wprost - mówił w TOK FM Paweł Knut, adwokat z Kampanii Przeciw Homofobii.

Czytaj też: "Złe duchy przypalają im tyłek". Dotarliśmy do instrukcji walki z polityką równości w Gdańsku

- Trzeba było poszukać tego przepisu i go wyinterpretować. Udało się to zrobić za pośrednictwem art. 138 Kodeksu wykroczeń. To ogólny przepis, który zakazuje nieuzasadnionego odmówienia świadczenia usług - tłumaczył.

Jak mówił prawnik, dzisiejszy wyrok nie oznacza jednak, że drukarze będą musieli drukować wszystko, co im się zleci. Można wyobrazić sobie sytuację, w której drukarz nie zgodzi się z treścią baneru z uzasadnionych powodów i odmówi jego wydrukowania, a sąd to uszanuje. Jak domyśla się Knut, mogłyby to być np. hasła nawołujące do nienawiści.

Warszawską Paradę Równości 2018 czas zacząć

Dodał, że gdyby wyobrazić sobie odwróconą sytuację i np. lewicujący drukarz nie chciałby drukować plakatu ONR, to sąd też mógłby nie przyznać mu racji, gdyby plakat nie zawierał żadnych nielegalnych treści, a np. jedynie samą nazwę organizacji.

- Sąd najwyższy dzisiaj pokazał w bardzo mądry sposób, że należy ważyć racje. Jeżeli traktujemy poważnie wolność sumienia i wyznania, to czasem musimy się godzić na kompromisy - skomentował Knut.

Ostre słowa Ziobry

Wyrok nie przypadł do gustu Zbigniewowi Ziobrze. - Sad Najwyższy wypowiedział się w tej sprawie przeciwko wolności. Stanął po stronie przemocy państwa w służbie ideologii aktywistów homoseksualnych, a przeciwko wolności, która jest zagwarantowana w polskiej konstytucji każdemu obywatelowi - skomentował.

W odpowiedzi Kampania Przeciw Homofobii opublikowała oświadczenie. Oto jego treść:

Wbrew temu, co twierdzi Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, dzisiejszy wyrok Sądu Najwyższego chroni wolność mieszkańców i mieszkanek Polski. To, co mówi Minister Ziobro jest karygodne i niebezpieczne dla całego społeczeństwa. Bez względu na to, kto jest jakiej orientacji seksualnej i kogo kocha albo kto ma jakie przekonania religijne i w co wierzy, nikt nie powinien być dyskryminowany. Sąd Najwyższy w bardzo mądry sposób wyważył dzisiaj różne racje i pokazał, gdzie przebiegają granice naszych wolności w kontekście dostępu do usług. Dzisiejszy wyrok to wielkie święto równości i powód do radości dla wszystkich, którzy wierzą w prawo, równość i sprawiedliwość. To też wielki powód do dumy - Polska podstawiła milowy krok w stronę równouprawnienia osób LGBT czym może pochwalić się całemu światu.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM