Sukces lewicy w Grecji. Udało się wyprowadzić kraj z długów, premier świętuje... wkładając krawat

- Zbliżamy się do końca ośmiu bolesnych lat - mówi premier Aleksis Cipras o czasie, gdy nakłady socjalne i emerytury spadły o 70 proc. Krawat obiecał włożyć dopiero, gdy kraj wyjdzie z kryzysu zadłużenia.

Premier Grecji i szef lewicowej partii Syriza, Aleksis Cipras, po raz pierwszy od 2015 roku publicznie pojawił się w krawacie. Obiecał to zrobić dopiero wtedy, gdy jego kraj wyjdzie z ciężkiego kryzysu zadłużenia.

Z czwartku na piątek kredytodawcy Grecji porozumieli się w sprawie wyjścia Aten z programu pomocowego nałożonego na kraj przez Europejski Bank Centralny oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy.

Koniec “ośmiu bolesnych lat” cięć

- Zakłady są po to, żeby je wygrywać. Noszenie krawata jest trudne, ale przywyknę do tego. Po ośmiu latach rozwiązaliśmy problem zadłużenia. Zadłużenia, którego nie stworzyliśmy, które odziedziczyliśmy - mówił przed posłami swojej partii i jej koalicjanta, prawicowych Niezależnych Greków.

Czytaj też: Barometr Polska-Niemcy 2018: Polaków i Niemców opinie o wzajemnej polityce europejskiej

- Zbliżamy się do końca ery, o której każdy mieszkaniec Grecji będzie chciał zapomnieć jak najszybciej, do końca ośmiu bolesnych lat - mówił premier. W ostatnich ośmiu latach nakłady socjalne i emerytury spadły bowiem o 70 proc.

Pierre Moscovici, europejski komisarz ds. ekonomicznych, podkreślał, „ogromne wyrzeczenia” ostatnich lat. A Olaf Scholz, minister finansów Niemiec, które są największym wierzycielem Grecji, stwierdził, że rząd, jak i sami Grecy "wykonali kawał dobrej roboty".

Pożyczki na setki miliardów, ogromne bezrobocie

Dobre wiadomości dla finansów Grecji wciąż jednak nie przekładają się na znaczącą poprawę sytuacji obywateli. Bezrobocie wciąż wynosi 20 proc. Jeszcze wyższe jest wśród młodych Greków - przekracza 43 proc.

Jak podkreśla w audycji Światopodgląd dr hab. Karolina Gortych-Michalak z Uniwersytetu Adama Mickiewicza, mieszkańcy kraju będą się zmagać z wysokimi podatkami i niskim płacami jeszcze do 2060 r, kiedy całkowicie przestać obowiązywać ma plan pomocowy.

Od 2010 r. Grecy pożyczyli w sumie blisko 275 mld euro od Europejskiego Banku Centralnego oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego po tym, jak kraj popadł w kryzys przez niegospodarność i następstwa światowego załamania rynku.

- Grecja, integrując się z UE, dostała szansę i pieniądze, by gospodarkę uczynić bardziej konkurencyjną. Tę szanse wykorzystała marnie - oceniła w TOK FM Joanna Solska. Według publicystki tygodnika "Polityka" również w Polsce nie myśli się o tym, że pieniądze z Unii Europejskiej kiedyś się skończą.

Wyborcza przyszłość lewicy niepewna

W 2015 r. drugą kadencję rządów lewicowa Syriza zapewniła wyborczym wynikiem 35 proc. Na drugim miejscu była konserwatywna Nowa Demokracja z 28 proc. głosów.

Sukces Syrizy były ambasador Polski w Atenach Grzegorz Dziemidowicz widział wtedy przede wszystkim w sile jej lidera, Aleksisa Ciprasa. - Proszę pokazać, ilu jest w Europie polityków, którzy trzykrotnie wygrywali głosowania w swoim kraju. A Tsipras wygrał dwukrotnie wybory, a oprócz tego referendum [w sprawie porozumienia z pożyczkodawcami Grecji - red.] - oceniał gość TOK FM.

Czytaj też: Rośnie niechęć do pracowników z zagranicy. Ekspert: "To efekt bardzo złej pracy wykonanej przez polityków"

W sondażach przed wyborami, które mają się odbyć jesienią przyszłego roku, przewaga konserwatystów nad Syrizą jest niemal dwukrotna.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny