"Ten zawód kompletnie przestał być atrakcyjny". Policjanci chcą nie tylko podwyżek

Najpierw oflagowano komisariaty. Teraz policjanci, w ramach protestu, zamiast mandatów decydują się na upomnienie sprawców lżejszych wykroczeń. I przekonują, że nie chodzi im jedynie o pieniądze.

Elementem akcji protestacyjnej policjantów jest rezygnacja z wypisywania mandatów za lżejsze wykroczenia. A mniej mandatów, to mniej wpływów do budżetu państwa.

Jak przypomniał w TOK FM szef Zarządu Wojewódzkiego NSZZ Policjantów z Wielkopolski - Andrzej Szary, dzięki pracy funkcjonariuszy pieniędzy do budżetu wpływa całkiem sporo. - Ogromna część przychodów Skarbu Państwa jest wypracowana przez policjantów, strażników granicznych, celników. Przecież nie jesteśmy instytucją, która nie zarabia. Odzyskujemy ogromne sumy z nielegalnej działalności, które trafiają do budżetu - przekonywał  w rozmowie z Maciejem Zakrockim.

- Pan premier non stop w telewizji powtarza, że PKB rośnie do poziomu 5 proc. Mówi się też, że na bezpieczeństwie nie można oszczędzać. Proszę podać choć jedną decyzję, która by szła w tym kierunku - mówił związkowiec.

Policjanci chcą nie tylko podwyżek

Mundurowym zależy, by w przyszłym roku ich zarobki wzrosły o 650 złotych. Bo jak stwierdził Andrzej Szary, przy niskim bezrobociu i podwyżkach dotyczących innych grup zawodowych, mało kto decyduje się na pracę w policji. 

- Nie protestujemy przeciwko  rządowi, ale reprezentujemy interesy szeregowych policjantów, którzy są zmęczeni i sfrustrowani widząc, jakie są zarobki na rynku pracy.  Okazuje się, że ten zawód przestał być kompletnie atrakcyjny. Mamy obecnie ponad 6,5 tys. wakatów. W samej Wielkopolsce - 500. Problem jest bardzo poważny. Jak tak dalej pójdzie, to w przyszłym roku - kiedy kolejni policjanci osiągną wiek emerytalny - to wakatów może być i 9 tys. - ostrzegał.

Zdaniem związkowca, niskie zarobki i zmiany w przepisach emerytalnych (które pozbawiły policjantów prawa do przejścia na emeryturę po 15 latach pracy - red.), doprowadziły do tego, że mało kto chce w policji pracować.

- W 2012 roku chętnych do służby było 42 tys. osób. Rok temu 20 tys. Jeżeli w tym roku przekroczymy 10 tys., to będzie dobrze - mówił gość TOK FM.

Dlatego policjanci chcą, prócz podwyżek, m.in. rozmów o zmianie przepisów emerytalnych oraz pełnopłatnych zwolnień lekarskich.

Jeśli obecne formy protestu nie przyniosą skutku, to policjanci przystąpią do strajku włoskiego, czyli dokładnego przestrzegania wszystkich procedur i przepisów. Nie wykluczają też manifestacji w Warszawie, która mogłaby się odbyć we wrześniu.

DOSTĘP PREMIUM