"Sędziów się gwałci, by potem byli posłuszni". Prof. Płatek o czarnej liście posłanki Pawłowicz

- Jak się raz da ciała, to potem łatwiej tego ciała wymagać. Prezydent jest tego przykładem. Nie wolno udawać, że rządzący nie łamią konstytucji - powiedziała w TOK FM prof. Monika Płatek.

Czarna lista poseł Pawłowicz

Krajowa Rada Sądownictwa przepytuje kandydatów na sędziów i asesorów z poglądów politycznych. Jej członkini, poseł Krystyna Pawłowicz (PiS), zadaje m.in. pytanie o to czy prezes Małgorzata Gersdorf jest nadal I prezesem Sądu Najwyższego.

Jak dotąd dwie osoby odpowiedziały, że są to ich prywatne poglądy i uchylają się od odpowiedzi. Jedna osoba powiedziała natomiast, że sędzia Gersdorf nie jest już I prezes SN, ponieważ nie złożyła oświadczenia woli o chęci dalszego orzekania po ukończeniu 65. roku życia. 

Według prof. Moniki Płatek, karnistki z Uniwersytetu Warszawskiego, nie są to prywatne poglądy i wszystkie trzy odpowiedzi były niewłaściwe. - Problem jaki mamy w tej chwili, jest taki, że nie mamy do czynienia z KRS, tylko z grupą osób, które weszły do organu mającego zupełnie inne zadania niż te, które obecnie wykonuje - powiedziała.

Z kolei Zuzanna Dąbrowska z "Rzeczpospolitej" zaznaczyła, że jeżeli strona sędziowska jest przekonana o swojej racji, to odpowiedź na pytanie stawiane przez poseł Krystynę Pawłowicz nie powinno sprawiać problemu.

- Wiem, że są sprawy kariery, ale za odpowiedź nie można nikogo usunąć z zawodu sędziego. Zapomnieliśmy jako społeczeństwo, w jaki sposób bronić swoich racji. Nabałaganiliśmy przez te lata, nie przypominaliśmy co to jest demokracja i dla kogo ona jest - oceniła dziennikarka.

Odmiennego zdania była natomiast Katarzyna Skrzydłowska-Kalukin - przypomniała, że za udzielenie "nieprawidłowej" odpowiedzi kandydaci mogli zapomnieć o stanowisku. Dwie osoby, które odmówiły udzielenia jasnej odpowiedzi nie przeszły dalej. - To jest już moment, kiedy władza polityczna na naszych oczach, bez żenady i bez wstydu, wpływa na sędziów - stwierdziła publicystka "Wprost".

Prof. Monika Płatek: Sędziów się gwałci, by potem byli posłuszni

Zuzanna Dąbrowska uznała, że sędziowie powinni odpowiadać na takie pytania zgodnie z prawdą. 

- Jeżeli wszyscy odpowiadają tak samo, to wszyscy wygrywają. Gdyby wszyscy odpowiedzieli zgodnie z prawdą [czyli zgodnie z konstytucją - red.], to mamy sytuację, że Zbigniew Ziobro musi wyznaczyć prokuratorów do SN i znów sytuacja jest jasna w następnym okresie - powiedziała prof. Monika Płatek.

- Kobietę, którą porywa się do świadczenia usług seksualnych, gwałci się na początku po to, aby później już bez problemu wykonywała, to czego się od niej wymaga. To, co się w tej chwili robi na tych sędziach jest bardzo podobnym procederem: gwałci się ich, by potem byli posłuszni - tłumaczyła karnistka. - Jak się raz da ciała, to dużo łatwiej tego ciała potem wymagać. Prezydent jest tutaj doskonałym przykładem. Gdyby prezydent zachował się jak należy i nie ułaskawiał ludzi, których ułaskawić nie mógł, to bardzo prawdopodobne jest, że miałby argument, by w kolejnych razach, kiedy łamał Konstytucję RP, powstrzymał się od tego - wyjaśniła prof. Płatek.

Czytaj też: Jerzy Stępień skomentował przepytywanie sędziów przez Krystynę Pawłowicz. "Tak było w PRL-u"

Według karnistki nie wolno udawać, że Konstytucja RP nie obowiązuje. - Nie wolno też udawać, że rządzący jej nie łamią, bo ją łamią. Groźba jest taka, że jeżeli raz pozwolimy się złamać, to będzie nam się dużo trudniej wyprostować. Może to jest ten punkt, na który trzeba zwrócić uwagę i pamiętać o tym, że skoro dzisiaj wyciągamy ludziom,co robili przed laty, to ci którzy teraz to robią muszą liczyć się z tym, że PiS minie i wtedy też będziemy wyciągać - podsumowała prof. Płatek. 

DOSTĘP PREMIUM