"Na prezentację raportu Millera zaprosili nas e-mailem. To upokarzające"

- Czujemy się upokorzeni - mówi Ewa Kochanowska, wdowa po Rzeczniku Praw Obywatelskich o sposobie prezentacji raportu rodzinom ofiar katastrofy smoleńskiej. W piątek o godz. 10.00 komisja Jerzego Millera zaprezentuje ustalenia dotyczące wypadku prezydenckiego samolotu. Minister spotka się z rodzinami, w tym z wdową po Januszu Kochanowskim 15 minut wcześniej.

- Prawie 48 godzin temu dostałam informację mailową. Wiele rodzin czuje się upokorzonych tym sposobem postępowania, bo 15 minut przed rozpoczęciem konferencji to jest właściwie tyle czasu, żeby zająć krzesło - mówi Kochanowska

Tezy raportu będą przedstawiać członkowie komisji, którzy także osobiście spotkają się z członkami rodzin ofiar katastrofy.

- Środek lata, kiedy cześć rodziny wyjeżdża, a część wraca, nie jest najlepszym momentem do takiego spotkania. Będę wnioskować o spotkanie z rodzinami we wrześniu - mówi wdowa po Rzeczniku Praw Obywatelskich.

''Na prezentację raportu Millera zaprosili nas e-mailem. To upokarzające''

"Nie wiem, czy komisja Millera działa legalnie"

Kochanowska chciałaby najpierw się dowiedzieć, jakie były przyczyny katastrofy, a później - kto jest za nią odpowiedzialny. - Natomiast w tej chwili jest z całą pewnością za wcześnie. Podzielam decyzję komisji, która deklaruje się, że nie będzie ujawniała nazwisk - dodaje.

Wdowa przyznaje też, że nie wie, czy komisja Jerzego Millera działa w sposób legalny. - Rok temu poseł Jerzy Polaczek pytał w Sejmie, na jakich podstawach prawnych i konstytucyjnych działa ta komisja. Nie otrzymał odpowiedzi - mówi.

Raport komisji Jerzego Millera sformułowany jest według wzoru narzuconego przez 13. załącznik do konwencji chicagowskiej. Będzie się odnosił przede wszystkim do raportu przygotowanego wcześniej przez Międzynarodowy Komitet Lotniczy.

DOSTĘP PREMIUM