Wybory 2011. Biedroń: Zostałem oszukany przez SLD

- Uczestniczenie w oszustwie ideologicznym, jakie nam przygotowuje SLD, byłoby dla mnie krępujące i dwuznaczne moralnie - powiedział na antenie Radia TOK FM Robert Biedroń, działacz Kampanii Przeciw Homofobii, który miał startować z list Sojuszu do Sejmu. To kolejny po Wandzie Nowickiej lewicowy działacz, który czuje się przez tę partię oszukany.

- Zostałem oszukany przez SLD. Stwierdziłem, że moja dalsza obecność na tych listach byłaby oszukiwaniem elektoratu wolnościowego, któremu bliskie są prawa człowieka. Zaraz po zakończeniu tzw. rozmów podjąłem decyzję - mówił działacz środowisk LGBT w Komentarzach Radia TOK FM.

Biedroń: Nie wystartuje z list SLD. Zostałem oszukany

Biedroń: próbowano nami manipulować

Jak twierdzi, obiecywano mu pierwsze miejsce w Gdańsku (w rzeczywistości chodzi o Gdynię), gdzie miał kontynuować pracę związanej z Trójmiastem Izabeli Jarugi-Nowackiej, która zginęła w katastrofie smoleńskiej. Oddano je jednak Leszkowi Millerowi, który zdaniem Biedronia "zasłynął z ignorancji wobec środowisk mniejszościowych i kobiecych". Działaczowi miano następnie proponować "jedynkę" w Gdańsku, ale tam również na listę wszedł człowiek z partii. - Próbowano przehandlować miejsce dla mnie za miejsce innych koalicjantów np. Zielonych, czy Partii Kobiet - twierdził Biedroń.

- Podobnie mówiła Wanda Nowicka. Okazało się, że toczyły się jednocześnie rozmowy z Nowicką i z osobą z Zielonych, której obiecywano to samo miejsce - zauważyła prowadząca audycję Anna Laszuk. Wanda Nowicka, działaczka ruchów feministycznych i członkini Rady programowej Kongresu Kobiet, zrezygnowała z kandydowania z list SLD parę dni temu, po tym jak została ustawiona poza pierwszą trójką na warszawskiej liście.

- Próbowano nami manipulować, a jednocześnie puszczano sygnały medialne, że osoby znane z publicznej działalności wystartują z list SLD - potwierdził Biedroń.

Wanda Nowicka o SLD: Jeszcze się okaże kto tu przegrał >>>

"Dostałem sms od Palikota"

- SLD oszukiwało swój elektorat przez wiele lat, ale dzisiaj widać to w sposób niezwykle wyrazisty - mówił rozczarowany Biedroń. - Ta partia tak naprawdę jest wydmuszką. Do wyborów startuje tylko aktyw partyjny, czyli ludzie bez doświadczenia społecznego, w organizacjach pozarządowych, którzy nie publikują i nie są autorytetami - dodał.

Anna Laszuk zapytała, czy w takim razie rozważa startowanie do wyborów z listy Ruchu Poparcia Palikota. Taki ruch sugerowała Wanda Nowicka, gdy zrezygnowała ze współpracy z Sojuszem. - Przed chwilą dostałem sms od Janusza Palikota, że prosi o kontakt. Rozmowy sms-owe mnie nie interesują. Przerabialiśmy to już z SLD - powiedział Biedroń.

Biedroń nie kandyduje z list SLD i namawia do tego innych

Biedroń ma nadzieję, że powstanie alternatywa dla Sojuszu. - To, co się dzieje wokół SLD może będzie początkiem nowego ruchu obywatelskiego, który skupi osoby naprawdę zainteresowane zmianami społecznymi, a które będą chciały wejść do polityki - mówi Robert Biedroń. Liczy szczególnie na ludzi z organizacji pozarządowych i partie, z którymi SLD wciąż rozmawia o kandydowaniu z ich list: Zielonych i Partię Kobiet. Na antenie Radia TOK FM apelował do nich: - Nie idźcie tą drogą! To nie jest droga lewicowa. SLD was oszuka nie tylko ideologicznie, ale też z miejscami do Sejmu. To obiecanki, wszystko jest wyrachowane - zapewniał.

SLD: Biedronia nie było na liście

Tymczasem SLD zapowiedział, że opublikuje oświadczenie w tej sprawie. Na razie rzecznik partii Tomasz Kalita napisał na Twitterze "R. Biedroń nie był na liście SLD. Ma zarzuty karne za napaść na policjanta."

[FILM] Królestwo zdechłych myszy. Tak żyje się w państwie Łukaszenki>>

DOSTĘP PREMIUM