Ekonomista chwali "sukces Rostowskiego": zaufanie do Polski rośnie

- Sytuacja gospodarcza w Polsce jest dużo korzystniejsza niż w Niemczech czy USA. To m.in. sukces ministra finansów Jacka Rostowskiego, że zaufanie do Polski rośnie - tak w Poranku Radia TOK FM doradca prezydenta ds. ekonomicznych prof. Jerzy Osiatyński chwalił polski rząd. Według profesora czeka nas jednak kilka lat stagnacji.

Rostowski: Przewidywaliśmy ten kryzys od początku roku. Jesteśmy bezpieczni.

- Polskę pakuje się do worka razem z innymi krajami, a przecież sytuacja u nas jest dużo korzystniejsza niż w Niemczech czy USA - powiedział doradca prezydenta. Jako argument przytoczył ostatnie sukcesy ministra finansów. - Rostowskiemu udało się na aukcjach znacznie zmniejszyć odsetki od obligacji. To oznacza większe wpływy do budżetu państwa. Jest też taki specjalny instrument: ubezpieczenia na wypadek niewypłacalności, nazywa się to CDS. Otóż, jest już bardzo niewielka różnica między cenami CDS-ów francuskich i polskich. Warto to docenić - przekonywał Osiatyński, dodając, że trzeba "oddać Cezarowi co cesarskie, a Bogu co boskie".

- A Cezar ma na imię Jacek? - dopytywał Żakowski. - Tak. To jest też sukces ministra finansów, że zaufanie do Polski rośnie - potwierdził profesor.

Stagnacja na świecie. W Polsce trochę mniejsza

Według Jerzego Osiatyńskiego wiele rządów, walcząc z konsekwencjami kryzysu gospodarczego zbyt pospiesznie decyduje o cięciach w budżecie. - Gdy nie ma wydatków, nie osiąga się dochodów. A przez to Europę i Amerykę czekają dwa-trzy lata stagnacji na głównych rynkach finansowych, jeśli nie recesji - powiedział doradca prezydenta, zaznaczając, że Polski to zjawisko też nie ominie, choć będzie mniej odczuwalne ze względu na to, jak dotychczasowy szybszy wzrost PKB w porównaniu z innymi krajami.

Wprowadzić podatek Tobina. Żeby gospodarka nie stała się kasynem

''Głównym problemem jest rozwiązanie kwestii finansowych''

Prof. Osiatyński uważa, że głównym problemem ekonomicznym są teraz spekulacje walutowe. Spekulanci odnoszą zyski na sprzedaży waluty i ponownym jej odkupywaniu po niższej cenie. Rozwiązaniem według niego jest wprowadzenie tzw. podatku Tobina. Chodzi o podatek nałożony na wszystkie krótkoterminowe transakcje walutowe. Pomysłodawca, James Tobin, amerykański noblista w dziedzinie ekonomii, chciał, żeby wpływy z niego były przeznaczane na wyrównanie nierówności społecznych.

Argumentując za wprowadzeniem podatku Tobina, prof. Osiatyński powołał się na Konsensus Waszyngtoński - podstawowy dokument na którym opiera się polityka Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego. - Sam twórca Konsensusu Waszyngtońskiego, prof. John Williamson twierdził, że liberalizacja rynków finansowych nie może dotyczyć krótkoterminowych obrotów. Inaczej gospodarka stanie się kasynem - powiedział prof. Osiatyński w poranku Radia TOK FM.

Wszystko o wyborach także w Twojej komórce. M.tokfm.pl>>

DOSTĘP PREMIUM