Hofman: "Huzia na Zytę", bo popiera Jarosława Kaczyńskiego

- Trochę jest tak, że skoro prof. Gilowska wspiera Jarosława Kaczyńskiego to "huzia na Zytę". Gdyby spotkała się z szefem Platformy Donaldem Tuskiem, takiej rozmowy by nie było - tak rzecznik PiS Adam Hofman bronił zaangażowania prof. Zyty Gilowskiej w kampanię wyborczą. - Jest to niezgodne z ustawą o neutralności członków Rady Polityki Pieniężnej - przypominała Dominika Wielowieyska.

- Wspierałam i zawsze będę wspierać Jarosława Kaczyńskiego , w każdej formie i w każdych okolicznościach, podobnie tak jak wspierałam Lecha Kaczyńskiego - powiedziała wczoraj Zyta Gilowska po spotkaniu z Jarosławem Kaczyńskim.

"Balcerowicz i Gronkiewicz-Waltz też nie kryli się ze swoimi poglądami"

Dominika Wielowieyska pytała gościa Poranka Radia TOK FM, czy PiS pamięta o zakazie angażowania się w sprawy publiczne lub polityczne przez członków Rady Polityki Pieniężnej. - Szefowie Banku Narodowego Leszek Balcerowicz, Hanna Gronkiewicz-Waltz mieli swoje poglądy i je głosili. Pani Zyta Gilowska nie robi tego ani zarobkowo ani politycznie. Po prostu doradza i dzieli się swoją wiedzą z byłym premierem i przyszłym, jak wierzę, Jarosławem Kaczyńskim - odparł Hofman.

Hofman: Zyta Gilowska nie kandyduje przecież do Sejmu

- Leszek Balcerowicz nie popierał żadnej partii, jako prezes NBP - argumentowała dziennikarka. - Doprawdy? Członek Unii Wolności, prezes Unii Wolności, założyciel Unii Wolności i wspierał Unię Wolności - wymieniał poseł.

Wielowieyska jednak oczekiwała na przytoczenie konkretnej wypowiedzi Leszka Balcerowicza: - Znajdzie pan taką? - Znajdę nawet działania: fundacje związane z panem prof. Leszkiem Balcerowiczem wspierały w kampanii "Idź na wybory, zmieniaj kraj". Odbieranie prawa do zabierania głosu publicznego prof. Zycie Gilowskiej dlatego, że zasiada w RPP jest nieodpowiednie. Ona nie kandyduje ani do Sejmu, ani do Senatu. - mówił Adam Hofman. - Proszę przeczytać ustawę. Tam jest mowa niekoniecznie o kandydowaniu, ale o działalności publicznej - wskazywała dziennikarka.

Debata w siedzibie przeciwnika? "Gdyby PiS miała media i aparat państwowy..."

Po kilkudniowej "debacie o debatach" Wielowieyska postanowiła wrócić do jednego z pierwszych pomysłów - gdy PiS zapraszał PO do rozmowy w swoim Centrum Informacyjnym . - Gdyby PO zaproponowało debatę na temat gospodarki we własnej siedzibie i z własnymi prowadzącymi, przyjąłby pan zaproszenie? -pytała Adama Hofmana.

- W sytuacji w której PiS miałoby media publiczne, przychylność mediów komercyjnych, aparat państwowy i ministrów, zgodziłbym się - odrzekł rzecznik partii.

- Brawo! - ucieszyła się Wielowieyska. Jednak dodała, że poseł niepotrzebnie się skarży: - Nie przypominam sobie podobnych debat, gdy PiS miało telewizję i wsparcie innych mediów: Polsatu, Radia Maryja, TV Trwam, "Rzeczpospolitej". Brakuje wam ekspertów od gospodarki? - pytała dziennikarka.

Zyta Gilowska pytana, czy będzie ekspertem ekonomicznym PiS w debacie wyborczej odparła: - Jeśli ojczyzna będzie tego wymagała. Boję się tylko Boga, na pewno nie boję się rozmowy z nikim, a tym bardziej prawdy.

PO chce debat - co powinien zrobić PiS? Komentuj z nami na Facebooku!

DOSTĘP PREMIUM