Czy artyści robią z nas idiotów? "Sztuka ma prowokować do myślenia"

- Cała polska kultura nastawiona jest na przeszłość. Bo ?przed wojną było lepiej? - powiedział w Komentarzach Radia TOK FM dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej Marcel Andino-Velez. - Sztuka nie jest gotową odpowiedzią, dekoracją, ani odwzorowaniem świata w sposób idealny. Ma prowokować do myślenia - mówiła prezeska Fundacji Bęc Zmiana, odnosząc się do stwierdzenia Krzysztofa Vargi, że sztuka współczesna jest niezrozumiała.

"Ja w ogóle mam duży problem ze sztuką współczesną - oglądam i nie rozumiem, nie wiem, czy ma mi się podobać, czy też nie, ktoś zazwyczaj musi mi wyjaśnić, co artysta chciał mi powiedzieć. Sztuka współczesna jest jedyną dziedziną kultury obecnie, która potrzebuje krytyka, przewodnika i tłumacza, który takim ciemnotom jak ja wyklaruje ideę dzieła" - napisał Krzysztof Varga w "Dużym Formacie"

Bo przed wojną było lepiej. Obrazy lepiej malowane, wiersze lepiej pisane, jedzenie było lepsze...

Marcel Andino-Velez serdecznie się uśmiał, ale powiedział, że to "głęboka nieprawda". Według niego złe nastawienie Polaków do sztuki współczesnej wynika z postawy życiowej. - Tu nie chodzi tylko o sztukę. Cała polska kultura nastawiona jest na przeszłość. Jako wspólnota wolimy przeżywać historię, bo przed wojną było lepiej, obrazy były lepiej malowane, wiersze i książki lepiej pisano, jedzenie było lepsze...

Dlaczego obieranie kartofli ma być dziełem sztuki?

- Nie ma się co pastwić. Przyznaję Vardze rację. Ja też nie pojmuję, dlaczego obieranie ziemniaków w Zachęcie było dziełem sztuki - zapytała Anna Laszuk, odniósłszy się do akcji Julity Wójcik, która na posadzce szacownej galerii wysypała stos kartofli i obierała je na oczach zdziwionych widzów. - "Czytałam jednak, że z tymi ziemniakami to zła robota była, bo ściągnęłam sztukę współczesną tak nisko, że łatwo ją teraz atakować o niedoróbki. A ja po prostu nie chciałam używać wyszukanego języka, narzucać patetycznej postawy" - mówiła w "Wysokich Obcasach" w czerwcu 2005 r.

- Legendarna akcja Wójcik była świetnie wymyślonym prowokacyjnym działaniem, które stawia pytanie: czy każdy z nas może być artystą? Dziś wielu zajmuje się rozważaniem nad granicą między sztuką a życiem codziennym i często próbuje ją przełamywać - mówił dyrektor Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. - Robiąc idiotów z ludzi, którzy płacą za bilet, żeby popatrzeć na obieranie ziemniaków - zaśmiała się Anna Laszuk.

Nauczono nas, że sztuka musi wisieć na ścianie lub stać na podłodze

Bogna Świątkowska, prezeska Fundacji Bęc Zmiana przypomniała wyniki badania Karoliny Breguły, która zapytała mieszkańców Warszawy co jest sztuką, a co nie i dlaczego. - Okazało się, że dla większości sztuką jest to, czego sami nie potrafilibyśmy wykonać, co zostało wykonane przez osobę uzdolnioną. Czyli rękodzieło. A to znaczy, że palma Rajkowskiej postawiona w centrum Warszawy nie jest dziełem sztuki, ponieważ jest wykonana z plastyku i kupiona od firmy, która ją wyprodukowała - powiedziała Świątkowska i zaczęła przekonywać: - Nauczono nas, że sztuką jest to, co wisi na ścianie lub stoi na podłodze, ale to popularne rozumienie sztuki jest zacofanym punktem widzenia kultury. Sztuka nie jest gotowa odpowiedzią, dekoracją, nie jest przedstawieniem świata - odwzorowaniem go w sposób idealny. Sztuka ma prowokować nas do myślenia - mówiła prezeska Fundacji Bęc Zmiana .

- Ma uczyć samodzielności i otwierać ludziom głowy - wtórował jej Marcel Andino-Velez.

Tłumy większe w muzeach niż na stadionach

- W Polsce jest problem z otwartością na świat współczesny. To wynika z naszej edukacji, lektur szkolnych, wczepienia się w historię. Ale też z negacji PRL, gdy ludzie mieli poczucie, że żyją w okropnym tymczasowym świecie, więc wpajano im że tylko to, co było kiedyś, było dobre - przekonywał dyrektor MSW i z nadzieją przywołał przykład Anglii.

W Wielkiej Brytanii dyskusja wokół tego, co jest sztuką, a co nie toczyła się w latach 90., gdy sztuka pojawili się młodzi skandaliści, nie stroniący od publikowanie w brukowcach. Sztuka - dotąd zarezerwowana tylko dla klasy wyższej - zaczęła wypływać na szerokie wody. W 2002 r. policzono, że więcej Anglików odwiedza muzea sztuki niż stadiony piłkarskie.

"Sztuka tak zła, że aż trzeba ją pokazać". Najgorsze obrazy świata >>

DOSTĘP PREMIUM