Tusk: Jutro wy będziecie wzywani przez prezesa... "Niezłe przemówienie''

- Bardzo dobre, godne wystąpienie - komentuje słowa Donalda Tuska Tomasz Jastrun z "Newsweeka". - Tak, niezłe. Ale wydaje mi się, że to kolejny trick premiera - dodaje Piotr Gabryel z "Rzeczpospolitej".

Tusk: Partyjne kazamaty to nie miejsce na debaty

Premier podczas konferencji zwrócił się do dziennikarzy. - Nie możecie rezygnować z najbardziej naturalnej roli, do jakiej media są stworzone. Nie dajcie się wpędzić w syndrom sztokholmski. Jutro wy będziecie wzywani przez prezesa Kaczyńskiego na przesłuchania , do siedziby jego partii. Mówimy: wolne media, neutralny teren, do dyspozycji ja i wszyscy ministrowie, o każdej porze od dzisiaj. Czy w tym jest coś niestosownego? Jakaś pułapka? Lider partii opozycyjnej proponuje: będę wzywał ministrów, mają zdać przede mną sprawę Nie zgodzę się, by wszyscy - łącznie z państwem - udawali, że taka postawa jest do zaakceptowania. Nie pozwolę, by ktoś upokarzał opinię publiczną i ministrów . Nie można stawiać znaku równowagi między normalnymi standardami, uczciwymi propozycjami, a brutalnymi sposobami ucieczki od debaty. Jestem do dyspozycji opinii publicznej, prezesa Kaczyńskiego - mówił Donald Tusk.

"Bardzo dobre wystąpienie"

- Zgadzam się z premierem z 100 proc. To było bardzo dobre, godne wystąpienie - mówi Tomasz Jastrun z "Newsweeka". - W tym co powiedział premier jest logika. To niezłe wystąpienie - przyznał Piotr Gabryel z "Rzeczpospolitej"

- Tylko, że kilka dni temu premier Tusk zrobił to samo, co zarzuca Jarosławowi Kaczyńskiemu - zapraszał na spotkania do siebie. Gdyby premierem rzeczywiście kierowała troska o dobro wspólne, wtedy - OK. Jednak wydaje mi się, że premier wymyślił kolejny trick. Jutro może się okazać, że jak jakieś medium będzie chciało zorganizować debatę, to premier może się nie zjawić, bo coś mu nie będzie odpowiadało. I wymyśli wtedy jeszcze inny trick - komentował Gabryel.

Porozmawiają czy nie?

Publicyści byli jednak zgodni: polscy politycy nie umieją rozmawiać. - W Hiszpanii ostatnio lider opozycji i premier Zapatero spotkali się i ustalili ważną rzecz: żeby zapisać w konstytucji próg zadłużenia. Nie wiem, co by się musiało w Polsce wydarzyć, żeby lider największej partii opozycyjnej i szef rządu chcieli ze sobą rozmawiać. Nawet w sprawach elementarnych. Rozmawiać, a nie strzelać do siebie słowami - powiedział Gabryel.

- U nas pieniactwo i wzajemne niechęci są tak duże, że merytoryczna rozmowa jest prawie niemożliwa. Myśli się, jak dołożyć przeciwnikowi, a nie o tym, gdzie jest prawda - zgodził się Tomasz Jastrun. - Można redukować wyborców do odbiorców spektaklu i takiego spektaklu im dostarczać. Tak robią politycy. Chciałbym jednak, żeby w Polsce pojawił się choć jeden mąż stanu. Od mężów stanu wymaga się więcej Margaret Thatcher, Helmut Kohl... - oni nie byli małpami na scenie. Mieli odwagę, by kształtować rzeczywistość. Przeciwstawiali się oczekiwaniom, gdy uważali, że to konieczne dla interesów państwa - mówi Gabryel.

- Polityka w ostatnich latach zupełnie straciła walor moralny. To widać nie tylko u nas, to dotyczy prawie wszystkich krajów - dodaje Jastrun.

Wszystko o wyborach także w Twojej komórce. M.tokfm.pl>>

DOSTĘP PREMIUM