Brud, gryzonie i muchy. Sanepid po wakacjach w Lublinie

Skandaliczne warunki higieniczne w części restauracji, cukierni i piekarni w Lublinie i okolicach. Liczby mówią same za siebie: tylko w wakacje sanepid zamknął 18 obiektów. Inspektorzy wypisali mandaty na prawie 30 tysięcy złotych.

Jak mówi Barbara Sawa-Wojtanowicz z powiatowej stacji sanepidu, skala nieprawidłowości była naprawdę duża. W niektórych lokalach inspektorzy stwierdzali obecność szkodników zbożowo-mącznych czy ślady obecności gryzoni. Bywało, że personel nie miał obowiązujących badań, a w restauracji brakowało nawet płynu do dezynfekcji. Nie mówiąc już o ciepłej wodzie.

W lipcu lubelski sanepid zamknął sześć obiektów, w tym barek, restaurację, piekarnię i zakład napełniania syfonów, w którym wykrył wodę... z robakami. Z kolei w sierpniu zamknięto 12 placówek, m.in. dwie piekarnie, dom weselny, ciastkarnię i dwie restauracje.

Wśród tych zamkniętych jest cukiernia w podlubelskim Nasutowie. Jak mówi Sawa-Wojtanowicz, goście na jednym z wesel ulegli zatruciu.

Niewykluczone, że winne są ciasta z tej cukierni, ale badania wciąż trwają. Sanepid był w lokalu z kontrolą. Odkrył skandaliczne warunki. - Produkcja odbywała się w stodole, bez bieżącej wody - mówią inspektorzy.

Nasutów to już druga zamknięta w tym sezonie cukiernia. Wcześniej chodziło o Leonów, gdzie kilka osób zatruło się salmonellą. Sprawa trafiła do prokuratury - podobnie jak niewłaściwe warunki w lodziarni w samym centrum Lublina. Tu - nie lodami, ale goframi - poważnie zatruło się kilka osób.

W sumie w wakacje sanepid przeprowadził prawie 250 kontroli. Inspektorzy wypisali 91 mandatów na kwotę 27400 zł.

DOSTĘP PREMIUM