Jak żyć? ''Czy jest odpowiedź na to mordercze pytanie?'' [PUBLICYŚCI]

- To pytanie głęboko zapada w wiele głów i wiele serc - powiedział Jacek Żakowski o słynnym już pytaniu "Jak żyć?" skierowanym do premiera i wykorzystywanym jako oręż w kampanii PiS. - Nie oczekujmy odpowiedzi od Tuska. Świat od dawna nie wie, co zrobić z ludźmi, którzy nie dają sobie rady w tej rzeczywistości - dodał Seweryn Blumsztajn, redaktor "Gazety Stołecznej" w Poranku Radia TOK FM.

- To pytanie można zadać każdemu kolejnemu premierowi i prezydentowi. W trudnych czasach odpowiedź na nie jest trudniejsza, więc PiS zogniskował wokół niego swoją kampanię propagandową, wykorzystując postać znanego już paprykarza, który uważa, że jest wielkim gwiazdorem - ocenił Tomasz Wołek.

Stanisław Kowalczyk, producent papryki spod Radomia, który w lipcu zapędził w kozi róg Donalda Tuska nieustępliwymi pytaniami o dopłaty dla rolników poszkodowanych przez wichurę, powtórzył swoje słynne "Panie premierze, jak żyć?" na krakowskiej konwencji PiS-u tydzień temu. Swoim wystąpieniem przyćmił nawet Jarosława Kaczyńskiego.

"Jak żyć" to pytanie-kłopot kampanii wyborczej. Jest idiotyczne, a jednocześnie mordercze i politycznie użyteczne - ocenił Jacek Żakowski.

- Widzieliśmy wczoraj dom tego paprykarza. Jest naprawdę zamożny - zauważył Seweryn Blumsztajn. W czwartek Jarosław Kaczyński spotkał się z słynnym paprykarzem. Po transmisji wizyty pojawiły się głosy komentatorów, że dom rolnika wygląda bogato.

Żakowski - Bardziej bolesna niż paprykarz była pani na wózku, która pytała Tuska: jak żyć za 600 zł. To pytanie głęboko zapada w wiele głów i wiele serc.

Żal mi Tuska, to ryzykowna podróż

- Żal mi Donalda Tuska - powiedział Wiesław Władyka z "Polityki". - On konfrontuje się z autentycznymi dramatami ludzi. To nie są ustawki robione przez PiS. Niedogodność polega na tym, że on jako premier jak gdyby odpowiada za stan rzeczy, a opozycja może w to bić, jak w bęben. Ale to pytanie zawsze jest aktualne, teraz podlane jest cynizmem politycznym- powiedział publicysta. Tomasz Wołek wyraził podziw, że Donald Tusk, wyruszywszy w "ryzykowną podróż", miał odwagę stanąć twarzą w twarz z problemami ludzi. - To co innego niż kampania jego oponentów, którzy sami sobie zadają pytania i na nie odpowiadają, najczęściej w ustawionym gronie - powiedział.

Do chóru dołączył Blumsztajn, według którego rozmowy i spotkania Tuska są autentyczne. Redaktor "Stołecznej" zaznaczył jednak, że nie oczekuje od premiera, że da odpowiedź na pytanie "jak żyć". - Nikt nie zna odpowiedzi na to pytanie. Świat od dawna nie wie, co zrobić z ludźmi, którzy nie dają sobie rady w tej rzeczywistości. Trzeba się starać pomagać ludziom - odparł Blumsztajn.

... jak drąca się szmata, rozpadająca się w rękach...

Wołek stwierdził, że wyprawa tuskobusem musi upewnić premiera, że ludzie nie czekają na wielkie propozycje reform i abstrakcyjne wizje, bo ważniejsze jest spojrzenie od dołu, nie z wyżyn teorii akademickich. Żakowski oponował: - Skala wyzwań jest tak wielka, że jeśli nie nada się im odpowiedzi i nie znajdzie muzyki, która odpowiada czasom, zagrozi nam chaos. Gospodarka i wiele innych sfer życia jest taka drąca się szmata, ona rozpada się w rękach. Jeśli się nie wie, co chce się z niej uszyć, będzie się łatało tylko tam, gdzie powstają dziury. Trzeba mieć jakiś przekaz w tych trudnych czasach.

Żakowski domyśla się też, że doświadczenie kumulujące się w Donaldzie Tusku na skutek tej podróży musi robić na nim gigantyczne wrażenie. - Musi coś w nim kipieć. To coś doprowadzi go pod koniec kampanii do sformułowania własnej odpowiedzi na pytanie "jak żyć" - przewidywał prowadzący program.

Polacy nie przyjęli do wiadomości, że będzie gorzej

- Nigdy wcześniej w rządach Tuska nie była obecna solidarność społeczna ani myśl, która dziś staje oczywista: że w tym pędzącym społeczeństwie mamy poważną grupę ludzi, którzy na nic się nie załapią. I im rzeczywiście trzeba pomóc żyć - powiedział Seweryn Blumsztajn. - Ani publicyści, ani społeczeństwo nie przyjęli do wiadomości, że nadchodzą trudne czasy. Co myśli młody człowiek, który opowiada, że jemu się Platforma nie podoba, bo zabrała mu możliwość studiowania na drugim fakultecie? Ludzie w Polsce nie zrozumieli, że będzie teraz gorzej, że nie będzie szybkiego wzrostu gospodarczego i że trzeba się będzie dzielić.

Serwis Wybory 2011 [NA ŻYWO] wydaje dzisiaj Jacek Żakowski >>

DOSTĘP PREMIUM