Trend jest jasny: Mała różnica między PO a PiS. Końcówka kampanii będzie decydująca

- Poszczególne sondaże się różnią. Raz PO wyprzedza PiS o 9 punktów proc, raz o 4. Ale trend jest jasny: różnica jest niewielka. Wszystko zależy od frekwencji oraz tego, jak będzie wyglądać końcówka kampanii - mówi w rozmowie z Tokfm.pl socjolog, dr Robert Sobiech. Jak dodaje, zwykłe apele, by głosować nie wystarczą.

Trendy sondażowe, wyniki różnych ośrodków - można śledzić na naszym serwisie wyborczym>>

Najnowszy sondaż TNS OBOP dla "Gazety Wyborczej", pokazuje rosnącą przewagę po nad PiS oraz ogromny sukces Ruchu Palikota, który wyprzedził SLD .

- Pojedyncze sondaże różnią się od siebie i nie można opierać się na jednym badaniu, jednak trend spadkowy Sojuszu jest wyraźnie widoczny - podkreśla dr Robert Sobiech. - Nawet przy niedokładności pomiarów widać już, że dla SLD osiągniecie powyżej 10 proc. będzie trudnym zdaniem - dodaje.

Palikot? - Pamiętajmy, że w sondażach mogą zdarzyć się błędy - mniej więcej 3 proc. w jedną lub w drugą stronę. Czyli wejście Palikota do Sejmu wciąż nie jest pewne - mówi socjolog. - Tu decydująca będzie końcówka kampanii. To zależy od frekwencji i kontrofensywy SLD. Ale to jest wciąż tylko wyścig w tyle peletonu... - mówi Sobiech

- Najbardziej interesujące sa dwie główne partie. Sondaże się różnią, ale trend jest wyraźny - różnica między PO a PiS jest kilkuprocentowa. Wszystkie sondaże robione są przy dużej deklarowanej frekwencji. A jak zakładamy ona nie będzie dobra - spodziewany się raczek 45 a nie 65 proc a 45 proc - przypomina Sobiech.

Jak pokazują poprzednie wybory niska frekwencja daje korzyść PiS-owi. Czy PO będzie umiała wpłynąć na wyborców, by frekwencja była wyższa? - To nie jest takie proste. Przekaz PO, że idą ciężkie czasy jest dość rozmyty. Wielu Polaków wciąż nie wierzy, że kryzys przyjdzie też do naszego kraju. Druga rzecz - nie ma jasnego przekazu co do osiągnięć i naszej roli podczas prezydencji. Informacja, co Polska chce osiągnąć w ramach przewodnictwa w UE nie dociera do opinii publicznej. A jest kilka bardzo ciekawych rzeczy. Jasny komunikat mówiący o prezydencji, o tym, co chcemy osiągnąć byłby dużo bardziej skuteczny niż wszelkie apele, by iść do urn - uważa dr Sobiech.

Czytaj wyborcze komentarze na TOKFM.pl >>

DOSTĘP PREMIUM