Tylko trzech pewniaków w rządzie. Znamy nazwiska. A reszta?

- Premier jest absolutnie pewny, że chce, aby w nowym rządzie pozostali Sikorski, Rostowski i Bieńkowska. Z innymi prowadzi rozmowy. Wybór jest trudny, bo w PO jest po kilku dobrych kandydatów na każde stanowisko - powiedziała w Poranku Radia TOK FM wiceprzewodnicząca klubu Małgorzata Kidawa-Błońska. Podkreśliła też, że nie wyobraża sobie, żeby Grzegorz Schetyna nie został zagospodarowany.

Aż 12 kandydatów na szefa klubu Platformy zostało zgłoszonych podczas spotkania premiera Donalda Tuska z kolegium klubu. Decyzję o tym, kto będzie ostatecznie rekomendowany podejmie sam premier.

- Czy to będzie propozycja centrowa, prawicowa, lewicowa? Pęknięcie w Platformie jest dziś bardzo widoczne, jak nigdy - zauważył Jacek Żakowski.

- Ja tego pęknięcia nie widzę. Są rzeczywiście osoby, które w sprawach światopoglądowych się różnią, ale trzon jest taki sam. W sprawach gospodarczych i politycznych myślimy podobnie. Na pewno musi to być osoba, która będzie potrafiła łączyć, a nie dzielić.

- To dobry byłby pan Tomczykiewicz... - zauważył Żakowski. - Ostatnie lata były w klubie ciężkie, bo było mnóstwo pracy i trudnych decyzji, a Tomek się w tym odnalazł i potrafił nie podzielić klubu - przyznała rację Kidawa-Błońska. - Nikt nie był z nim w konflikcie - zauważył dziennikarz, a posłanka dodała: - Tak, a to duża umiejętność.

Sikorski, Rostowski i Bieńkowska... A co z Grzegorzem Schetyną?

Publicysta "Polityki" dopytywał o szczegóły wczorajszego spotkania kolegium klubu PO. - Co będzie ze Schetyną? - pytał.

- Mówiliśmy tylko o tych ministrach, co do których premier jest absolutnie pewny, że chce, aby zostały w nowym rządzie: Sikorski, Rostowski i Bieńkowska. - Tylko trzy nazwiska?

- Z innymi osobami prowadzi rozmowy, bo jest z czego wybierać. Na każde stanowisko w PO jest kilku dobrych kandydatów - chwaliła swoje ugrupowanie Kidawa-Błońska. Sama chce pozostać w prezydium klubu, bo praca z tak wieloma posłami daje jej dużo satysfakcji. Wiceprzeowdnicząca podkreśla też, że ponieważ klub się rozrósł i przyjał nowych posłów, w prezydium najlepiej sprawdzą się ludzie z doświadczeniem. Na pytanie Żakowskiego o Grzegorza Schetynę odpopwiedziała tak: - Premier prowadzi z nim rozmowy. Na pewno będzie zagospodarowany. Nie wyobrażam sobie, żeby polityk, który ma duże doświadczenie organizacyjne, był niewykorzystany. To byłaby duża strata - oświadczyła.

PO poprze część ustawy o związkach partnerskich

SLD i Ruch Palikota zapowiadają, że złożą do laski marszałkowskiej projekt ustawy o związkach partnerskich, gdy tylko to będzie możliwe - tzn. 8 listopada. - Z tego, co słyszałam to już nie będzie to ta ustawa, którą lewica składała na koniec kadencji. A diabeł tkwi w szczegółach. Poczekajmy aż złożą - tak Kidawa-Błońska wzbraniała się przed stwierdzeniem, czy PO poprze projekt w proponowanym kształcie. - Ale szczegóły rzeźbi się potem, w komisji sejmowej. Czy co do zasady PO poprze konstrukcję związku partnerskiego czy nie? - pytał Żakowski.

- Na pewno tak, pod względem zagwarantowania praw - żeby ludzie mieli prawo do decydowania o swoim życiu i majątku. Ale o przywilejach będziemy dyskutować. Nie wydaje mi się, żeby należało wprowadzać wspólne opodatkowanie czy inne instrumenty, za pomocą których państwo ono kształtuje swoją politykę - oświadczyła Małgorzata Kidawa-Błońska.

Drużyna kapitana Wrony - bohaterowie z boeinga [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM