Górski o Biedroniu: Chłopiec w spodenkach, który na wszystko patrzy przez rozporek

W Sejmie nie milkną echa śmiechu posłów z wypowiedzi Roberta Biedronia. Nowy poseł z Ruchu Palikota został wyśmiany, gdy stojąc na sejmowej mównicy mówiąc, że ataki na Wandę Nowicką to "cios poniżej pasa". Poseł Prawa i Sprawiedliwości Artur Górski uważa, że jest sam sobie winien.

- Na wszystko patrzy przez pryzmat rozporka, w związku z tym także u innych widzi, że inni tak patrzą - mówi poseł Górski.

- A więc to wina pana Biedronia? - dopytywali dziennikarze. - Oczywiście, że tak. Dlatego, że nie odpowiadał merytorycznie na zarzuty, które były stawiane w debacie sejmowej. Tak poseł odpowiedzialny nie powinien postępować - kwituje. Zdaniem Górskiego Robert Biedroń wykorzysta salę sejmową do promocji swoich poglądów. Dodaje, że "będziemy świadkami jeszcze wielu występów pana Biedronia w tym teatrum". - Będzie próbował nauczać posłów. Już wyraził opinię, że nie atakowalibyśmy, nie krytykowali pani Nowickiej, gdybyśmy mieli edukację seksualną. Ja myślę, że pan Biedroń jeszcze nie nauczył się być posłem i cały czas wydaje mu się takim chłopczykiem w krótkich spodenkach, który może dowolne bzdury wypowiadać z mównicy sejmowej nie zważając na szacunek dla innych osób - mówi Górski.

Biedroń w TOK FM: Przechodzę chrzest bojowy. Ubolewam, że premier też rechotał

DOSTĘP PREMIUM