Kalisz: Nie będę łatwym partnerem dla ministra Gowina. Ja się na tym znam

- Życzę panu ministrowi Gowinowi jak najlepiej, ale nie będę łatwym partnerem, bo ja się na tych kwestiach znam. Chciałbym, żeby pan minister Gowin również się znał albo starał się poznać - powiedział poseł Ryszard Kalisz, ponownie wybrany na przewodniczącego sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka.

Ryszard Kalisz (SLD) na szefa sejmowej komisji został wybrany jednogłośnie. Wiceprzewodniczącymi będą: Stanisław Piotrowicz (PiS), Robert Biedroń (Ruch Palikota) i Jerzy Kozdroń (PO). Partnerem Ryszarda Kalisza po stronie rządu będzie Jarosław Gowin, którego kandydatura ogłoszona w czwartek przez Donalda Tuska wzbudziła wiele kontrowersji.

Polityk Gowin za prawnika Kwiatkowskiego. "Ma pozytywną szajbę"

- Gdyby istniała instytucja przesłuchań na kandydatów na ministrów przez sejmowe komisje, ale gdyby była, jak brzmiałoby pierwsze pytanie, które zadałbyb pan Jarosławowi Gowinowi? - zapytała Janina Paradowska.

- Dlaczego się zgodził? - odparł poseł Kalisz.

"Premier Tusk nie ma pojęcia o tym, co mówi"

- Znam Jarosława Gowina, mam szacunek dla jego wiedzy i kultury, ale nie podoba mi się to, co się stało wczoraj. Jeśli cnotą jest brak wiedzy, przygotowania i kompetencji oraz negatywne nastawienie do środowisk, które stanowią zaplecze, świadczy to o tym, że premier Tusk nie ma pojęcia o tym, co mówi - zawyrokował Ryszard Kalisz. Donald Tusk podczas ogłaszania składu nowego rządu podkreślał, że Jarosław Gowin jest idealnym kandydatem na ministra sprawiedliwości jako człowiek odporny na "lobby korporacji zawodowych".

Takimi słowami Ryszard Kalisz był zniesmaczony: - W otoczeniu premiera najwyraźniej nie ma zupełnie ludzi, którzy mają wiedzę o wymiarze sprawiedliwości. A to jest trzecia władza, równa władzy wykonawczej! Należy jej się szacunek - mówił.

"Wiedza Gowina o wymiarze sprawiedliwości to wielka niewiadoma"

 

Nowy rząd Tuska. Premier: Gowin ma pozytywną szajbę

Kalisz: Tworzy się nie adwokatów, a "załatwiaczy"

Przewodniczący komisji sejmowej mówił o szkodach, jakie spowodowały "eksperymenty Ziobry i posła Gosiewskiego". Jego zdaniem w Warszawie powstał rynek pracy wyrobniczej dla masy aplikantów, którzy biją się o nielicznych patronów. W związku z tym adwokatami zostają więc ludzie o dosyć kiepskim przygotowaniu, którzy są raczej "załatwiaczami". - Im wystarczą kontakty, a nie wiedza prawnicza. To nie służy obywatelom - mówił Kalisz.

Poseł SLD chwalił za to ministra Kwiatkowskiego, który wbrew niektórym głosom sprzeciwu w środowisku sędziowskim wprowadził ustawę o ustroju sądów powszechnych, a w niej system ocen. - To bardzo potrzebne, bo mamy pewien margines sędziów zachowujących się niewłaściwie wobec stron i nieprzygotowanych merytorycznie - ocenił Ryszard Kalisz.

- Komu zawdzięczamy 14 tys. zł pensji dla prokuratorów? - pytała Janina Paradowska.

- To jest skandal, zgadzam się. To była propozycja rządowa ostatniej ustawy. Nikt wtedy tego nie zauważył - przyznał poseł SLD.

Kto nie wszedł do rządu Tuska? Galeria odrzuconych>>

DOSTĘP PREMIUM