Paradowska do dyrektora "Jedynki": Bojkotujcie europosłów!

- Dostaję furii, kiedy widzę w telewizji kolejnego europarlamentarzystę. Niech to towarzystwo zasuwa do Brukseli, z przyjemnością biorą tam pieniądze - irytowała się w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska.

Prowadzącą Poranek wyprowadziła z równowagi nadmierna, jej zdaniem, obecność polskich posłów do Parlamentu Europejskiego w telewizji i na sejmowych korytarzach. Chodzi między innymi o aktywność w kraju Zbigniewa Ziobry czy Jacka Kurskiego, którzy od kilkunastu dni brylują w Sejmie i promują swoje ugrupowanie "Solidarna Polska" podróżując po Polsce.

Telewizje powinny ich bojkotować

Paradowska domagała się interwencji od dyrektora jedynki TVP, Andrzeja Godlewskiego. - Nie zapraszalibyście eurodeputowanych, to by od razu pojechali do Brukseli. Telewizje powinny ogłosić bojkot tego towarzystwa! - mówiła prowadząca Poranek. - Jeśli widzi ich pani w weekend i poniedziałek rano, to nie wolno się oburzać. W tym czasie nie mają w Brukseli nic do roboty - oponował Godlewski. - Widziałam wczoraj, a wczoraj było posiedzenie plenarne - ripostowała Paradowska. - Ach, to nie ma usprawiedliwienia... - skapitulował szef Jedynki TVP.

Kandydowali do "wstrętnego" PE, a teraz...

- Nasi europarlamentarzyści siedzą bez przerwy w polskiej telewizji. Co pani na to? Już wszystkich o to pytam! - mówiła do gościa Poranka, Hanny Gronkiewicz-Waltz. - Myślę, że to są generalnie posłowie, którzy należą do eurosceptyków. Dziwię się, że w ogóle chcieli do takiego "wstrętnego" Parlamentu kandydować. Mam wrażenie, że patrzą na niego z obrzydzeniem, skoro tak często bywają tutaj... - odpowiadała prezydent Warszawy. - Ale z przyjemnością biorą tam pieniądze - zauważyła Paradowska. - Właśnie. To jest takie podejście, że Unię Europejską trzeba wydrążyć. Prezentują sposób myślenia: niech Unia nam daje pieniądze na różne projekty, ale my do Unii będziemy odwróceni plecami. Uważam, że to europarlamentarzystom nie przystoi - oceniła Gronkiewicz-Waltz.

"Senyszyn się pcha do krajowej polityki"

Paradowska pytała Janusza Palikota, czy prawdziwe są domniemania o przejściu prof. Joanny Senyszyn, eurodeputowanej SLD, do Ruchu Palikota. - Ideowo prof. Senyszyn jest nam bardzo bliska - przyznał Palikot. - Ale z drugiej strony to jest kolejny europoseł, który się pcha do polityki krajowej. Mamy jakąś eurochorobę - mówił. Jego zdaniem należy postawić "mocny znak zapytania" nad tym co robią w korytarzach sejmu tacy ludzie jak Kurski, Czarnecki, Senyszyn. - Wszyscy oczekiwaliśmy, że europosłowie będą pracowali na rzecz polskiego wizerunku w Europie, a nie spędzali czas na Wiejskiej - dodał polityk.

- I języków mogli by się uczyć... - zauważyła Paradowska.

Co myślisz o dzialałniości europarlamentarzystów w kraju?

DOSTĘP PREMIUM