Posłanka i lekarka: Stawiam pieczątkę i jest mi z tym źle. Ale się boję

- Przystawiam na receptach pieczątkę, bo się boję. Za popełnienie błędu mogę dostać karę od 50 do 200 tysięcy złotych, bo kontrola może sięgać 5 lat wstecz - mówiła dziś w TOK FM dr Halina Szymiec-Raczyńska, posłanka Ruchu Palikota. - Kontrola Funduszu u mnie skończyła się w sądzie, NFZ przegrał. Kontrola nie polega na tym, aby wyłapać nieprawidłowości. Kontrola z założenia przychodzi, aby ukarać - mówiła ginekolog z 36-letnim stażem

"Najwyższy czas na identyfikacje pacjentów''

- Przystawiam pieczątkę. Źle się z tym czuję - powiedziała dr Halina Szymiec-Raczyńskia, posłanka Ruchu Palikota, która prowadzi praktykę ginekologiczną od 36 lat. - Przystawiam, bo się boję. Za popełnienie błędu mogę dostać karę od 50 do 200 tysięcy złotych, bo kontrola może sięgać 5 lat wstecz - mówiła w Poranku Radia TOK FM posłanka, która pracuje w sejmowej komisji zdrowia.

Od 1 stycznia lekarze prowadzą tzw. protest pieczątkowy. Zamiast wpisać, jak ma być refundowany lek na recepcie wbijają pieczątkę "Refundacja do decyzji NFZ". Recepta jest ważna, ale w aptece - nawet ubezpieczony pacjent - musi zapłacić 100 proc. wartości leku. Czasem bardzo drogiego. Wczoraj opisaliśmy przypadek leku ratującego życie, który po zmianach podrożał 26 razy.

Potrzebny jest system. Lekarz ma leczyć, nie sprawdzać pacjenta

Zdaniem dr Haliny Szymiec-Raczyńskiej lekarze są po to, aby zbierać wywiad, diagnozować, badać pacjenta, a nie sprzedawać leki. - Zrzuca się na barki lekarzy całą działkę administracyjną, która do nas nie należy - komentowała. - Najwyższy czas, abyśmy wprowadzili identyfikację ubezpieczonych pacjentów. Lekarze nie mają ani prawa, ani możliwości identyfikowania, kto jest ubezpieczony - mówiła posłanka.

Dr Szymiec-Raczyńska przyznała - Miałam problem z kontrolą Funduszu. Sprawa skończyła się w sądzie i NFZ przegrał. Cała sytuacja była spowodowana wyraźną złą wolą kontrolujących. Kontrola nie polega na tym, aby wyłapać nieprawidłowości. Kontrola z założenia przychodzi, aby ukarać - podsumowała posłanka RP. Ministerstwo po protestach środowisk lekarskich obiecało zmianę zapisu ustawy o odpowiedzialności finansowej lekarzy. Dziś nowelizacją zająć się ma w trybie pilnym Sejm.

Arłukowicz musi odejść. Wiedział, że ustawa jest zła

- Minister Arłukowicz wziął na siebie całe to zamieszanie, mimo że wiedział, że ta ustawa to gniot, który odbije się czkawką zarówno lekarzom, jak i pacjentom. Skorzysta na tym jedynie NFZ. Jest to ustawa dla Narodowego Funduszu - powiedziała Szymiec-Raczyńska. - Sam będąc w innej opcji politycznej krytykował tę ustawę. Wiedząc, że jest to niekorzystna dla pacjentów, zdecydował się ją wprowadzić. Nie odsunął tego w czasie, aby przyjrzeć się wszystkim uwagom osób krytykujących. Uniknąłby wtedy tego całego zamieszania. Jesteśmy za wotum nieufności dla ministra Arłukowicza - zadeklarowała posłanka RP.

DOSTĘP PREMIUM