''Pracuję na umowę o dzieło, jestem poza systemem...''. O absurdach ubezpieczeń zdrowotnych

- Wychodzi na to, że w Polsce w najgorszej sytuacji są osoby, które pracują na umowę o dzieło i są uczciwe - powiedziała w TOK FM dr Dorota Karkowska, ekspert w dziedzinie praw pacjenta. W TOK FM rozmawialiśmy o absurdach ubezpieczeniowych.

Protest pieczątkowy zainspirował redakcję TOK FM do przyjrzenia się kwestii ubezpieczeń zdrowotnych nieco od innej strony. Otóż: co z osobami, które nie uczestniczą w powszechnym systemie ubezpieczeń? Do redakcji napisało w tej sprawie m. in. dwóch słuchaczy:

Pan Piotr: (...)Jestem tłumaczem i pracuję na umowy o dzieło - jak większość tłumaczy oraz znaczna część artystów. My nie mamy możliwości uczestniczyć w powszechnym systemie ubezpieczeń. Mogę jedynie ubezpieczyć się prywatnie, ale takie ubezpieczenie zawsze obejmuje tylko najbardziej typowe i tanie w leczeniu specjalności. Jeżeli zachoruję na coś naprawdę poważnego, nie będę leczony. Bardzo chętnie płaciłbym do powszechnego systemu, proporcjonalnie do zarobków. To chyba nie jest trudno wyliczyć(...)

Pan Łukasz: Od 2 lat nie jestem ubezpieczony i od 2 lat pracuję na umowę o dzieło w firmie z działu IT, (oczywiście stale u jednego pracodawcy). (...) Opłacam sobie prywatną lecznicę (koszt ok 200zł /mc), ale gdyby przytrafiło mi się coś poważniejszego, no to będę musiał ponieść też duże koszty, co prawdopodobnie mnie zrujnuje. (...) Stale szukam pracy na etat, ale bez skutku. I zaznaczam, nie chodzi o to, że pracy dla mnie nie ma, nie ma pracy na etat.

Jeśli chcesz, możesz zawrzeć umowę z NFZ. Ale na gorszych warunkach

Okazuje się, że dla osób pracujących na umowę o dzieło istnieje możliwość przyłączenia się do powszechnego systemu ubezpieczeń. Na podstawia artykułu 68. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej takie osoby mogą zawrzeć z NFZ dobrowolną umowę. Jednak - to istotna różnica - w takim przypadku składki nie są wyliczane proporcjonalnie do dochodów.

- Jeżeli jesteśmy objęci obowiązkowym ubezpieczeniem, to wszyscy płacimy 9 proc. Zatem wysokość składki jest różna w zależności od naszych dochodów - przypomina dr Dorota Karkowska, ekspert w dziedzinie praw pacjenta. - Tymczasem jesteśmy na umowie o dzieło i chcemy zawrzeć umowę, musimy zadeklarować podstawę miesięcznego dochodu, która nie może być niższa od kwoty odpowiadającej przeciętnemu wynagrodzeniu. Czyli dosyć spora. A prawo do świadczeń jest takie samo, jak dla płacących 9 proc.- tłumaczy specjalistka z Instytutu Praw Pacjenta i Edukacji Zdrowotnej. I przyznaje: - w Polsce brakuje statystyk ile osób jest nieubezpieczonych.

Jesteś uczciwy to płać więcej

- Wychodzi na to, że w Polsce w najgorszej sytuacji są osoby, które pracują na umowę o dzieło i nie obchodzą prawa rejestrując się fikcyjnie, jako bezrobotne. Jeśli jesteśmy uczciwi, jesteśmy bezradni - powiedziała w Komentarzach Radia TOK FM dr Karkwoska. - Bycie ubezpieczonym tylko w firmie prywatnej to ogromne koszty. Zwykle zakres ich świadczeń nie zabezpiecza nas na sytuacje poważniejszych kłopotów ze zdrowiem - przyznaje.

System nie nadąża za zmianami na rynku pracy

- Zmieniają się warunki na rynku pracy. Idziemy w kierunku elastycznych form zatrudnienia, nie jesteśmy przywiązani przez 40 lat do jednego zakładu pracy. W dziedzinie ubezpieczeń musimy przeprowadzić jakieś zmiany - uważa dr Karkowska. - Dużo się mówi o dodatkowych ubezpieczeniach. Opowiada się, że to dobrodziejstwo. Tymczasem są one bardzo kosztowne, a koszyk świadczeń publicznych systematycznie się kurczy. Koszty przerzuca się na obywateli - zwraca uwagę specjalistka.

Żądanie dowodu ubezpieczenia bezprawne. Od 13 lat

- Nikt nie pamięta, że od 1999 roku każdy z nas powinien mieć tzw. kartę ubezpieczenia. W założeniu mamy taką kartę elektroniczną, idziemy z nią do rejestracji i tam wszystko jest sprawdzane. Szczegóły powinny być uregulowane przez rozporządzenie ministra zdrowia. Do dziś do tego nie doszło. Takie karty są tylko w woj. śląskim - przypomina ekspertka. - Rzeczywistość jest taka, żąda się od nas różnych form udowodnienia, że jesteśmy ubezpieczeni. Są takie miejsca w Polsce, że co 30 dni musimy iść do swojego pracodawcy, żeby on wystawił nam zaświadczenie czy odprowadził składkę na ubezpieczenie. Niektórzy pracodawcy wpisują jeszcze jaka była wysokość składki, czyli dodatkowo narusza się dyskrecję dotyczącą naszych dochodów. W świetle ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej, to jest sytuacja bezprawna - podkreśla dr Karkowska.

Czekając na komornika... - lekarz pisze do TOK FM>>

Wasze pytania do ministra Arłukowicza - czekamy na odpowiedzi>>

Oficjalnie jestem chłopcem... - zobacz niezwykły film Watch Docs>>

DOSTĘP PREMIUM