Miller: Pani Środa obejrzała "Seksmisję" i zapomniała wyjść z kina

Wymiana uprzejmości między szefem SLD a prof. etyki. Leszek Miller odpowiada w TOK FM na słowa prof. Magdaleny Środy, która nazwała byłego premiera seksistą i troglodytą.

- Dlaczego się zwalczacie, i to tak ostrymi słowami? - pytała w Poranku Radia TOK FM Janina Paradowska. - Ja nic nie mam do pani Środy - odpowiada Leszek Miller. Nie powstrzymał się jednak od złośliwości: Odnoszę wrażenie, że po obejrzeniu filmu "Seksmisja" ja wyszedłem z kina, a pani Środa tam pozostała.

 

"Szowinista!", "Seksistka"

O konflikcie między prof. Środą a Leszkiem Millerem pisała wczorajsza "Gazeta Wyborcza". Środę drażnią szowinistyczne powiedzonka Millera, np. słynne "prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym, nie jak zaczyna, a jak kończy" (ostatnio: "prawdziwy mężczyzna nigdy nie kończy"). W ostatniej kampanii wyborczej Miller chlapnął, że "jeżeli koło partii kręcą się osoby, kobiety nieatrakcyjne, to jest coś anachronicznego. Coś, co odstręcza wyborców". Potem próbował odkręcić wypowiedź i mówił, że "trochę mu się pokiełbasiło".

Wyścig: kto zgromadzi więcej kobiet?

SLD 4 marca zorganizuje w Warszawie kongres kobiet lewicy. - To wyścig z Magdaleną Środą? Kto zgromadzi więcej kobiet w sali kongresowej? - pytała Paradowska. - Nie wiem kogo reprezentuje pani Środa oprócz samej siebie - odcina się Miller. - My zapraszamy przede wszystkim koleżanki, ale też kolegów do dyskusji nad węzłowymi sprawami kobiet. Myślę, że dla lewicowej partii to jest zupełnie naturalne - mówi szef SLD.

''Prokuratorzy z IPN zarabiają najwięcej,to jest patologia''

La Bestia - meksykański pociąg śmierci [ZDJĘCIA] >>>

DOSTĘP PREMIUM