?Tusk wspiera Orbana? To bardzo niefortunna wypowiedź" [KOMENTARZE]

Według prof. Radosława Markowskiego lista grzechów popełnionych przez Viktora Orbana jest bardzo długa. Dlatego politologa zaskoczyła środowa deklaracja premiera Tuska o wsparciu dla węgierskiego kolegi. - To bardzo niefortunna wypowiedź. Nie ma w niej nic o tym, że Tusk chce służyć Węgrom w naprawie sytuacji - podkreślał politolog. Z kolei marszałek Senatu skrytykował Budapeszt za napięte relacje ze Słowacją. Ale podkreślał, że Węgry to nie dyktatura.

- Będę do dyspozycji premiera Viktora Orbana, jeśli mógłbym się przydać tam, gdzie opinie na temat Węgier są przesadzone albo niesprawiedliwe. A mam wrażenie, że część reakcji jest przesadzonych - stwierdził wczoraj Donald Tusk.

Także wiceszef PO Grzegorz Schetyna nie jest zadowolony z tego, co dzieje się wokół Węgier. - UE, Parlament Europejski mają prawo rozmawiać i analizować sytuację wewnętrzną krajów członkowskich. Ale wczoraj to było bardzo ostro postawiono, jak nigdy wcześniej. To precedens, że wzywa się szefa rządu i regularnie przesłuchuje. I to w ostry sposób - mówił w Poranku Radia TOK FM.

Węgierska burza w Parlamencie Europejskim. Kurski broni Orbana

Słowa premiera, zdaniem prof. Radosława Markowskiego, to jednoznaczne polityczne poparcie dla premiera Węgier, a nie dla kraju, który znalazł się w bardzo poważnych tarapatach. Wynika to m.in. z tego, że Platforma Obywatelska i Fidesz należą do jednej frakcji politycznej w Parlamencie Europejskim oraz do Europejskiej Partii Ludowej.

- To bardzo niefortunna wypowiedź. W tej wypowiedzi nie ma nic o tym, że chce się oddać do dyspozycji i służyć Węgrom w naprawie sytuacji - ocenił politolog.

"Monteskiusz w grobie na pewno się przewraca"

Prof. Markowski zgadza się z premierem Tuskiem, że część zarzutów stawianych węgierskim władzom jest przesadzona. Dotyczy to m.in. zmian w ustawie regulującej działanie banku centralnego. - Na świecie są bardzo różne rozwiązania tej sprawy, więc do tego bym się nie przyczepiał. Ale inne problemy są. Na przykład sztucznie się skraca życie zawodowe sędziów sądów i trybunałów. Wysyła się ich na emeryturę, żeby wsadzić tam swoich kolesi. To jest naruszenie podstawowych zasad. Monteskiusz w grobie na pewno się przewraca - mówił komentator Poranka Radia TOK FM.

"Oj dana, dana, kochamy Orbana"

Krytyka należy się też węgierskim władzom za zmianę przepisów wyborczych. Głosować w wyborach mogą Węgrzy, którzy są obywatelami innych państw. Zdaniem prof. Markowskiego prawa wyborcze nadane węgierskiej diasporze pokazują, że "Węgry są jedynym krajem europejskim, który kwestionuje granice sąsiednich państw".

- W ubiegłym roku jak byłem na Węgrzech zobaczyłem, jak w tamtejszych telewizjach prezentuje się prognozę pogody. U nas podaje się pogodę dla świata, Europy i Polski. A tamtejsze telewizje pogodę dla Węgier pokazują na mapie razem z Transylwanią i Chorwacją - dodał politolog z SWPS i PAN.

Marszałek Senatu zaniepokojony napięciami między Węgrami i Słowacją

Relacje Węgier z sąsiadami - szczególnie ze Słowacją - zaniepokoiły też marszałka Senatu. - Nie podoba mi się polityka odtwarzania "wielkich Węgier". To prowadzi do napięć z sąsiadami. Sam mogłem się przekonać, jak skomplikowane są te relacje. W Warszawie brałem udział w odsłonięciu pomnika bohatera węgierskiego, który przez Słowaków uznany został za zdrajcę i skazany na śmierć - mówił Bogdan Borusewicz.

Marszałek Senatu skrytykował też przygotowane przez rząd Viktora Orbana ustawy ograniczające wolność mediów i niezależność banku centralnego. Mimo tych wątpliwości Bogdan Borusewicz podkreślał, że "Węgry są państwem demokratycznym, a nie dyktaturą". A ocena polityki węgierskich władz zależy od poglądów politycznych. - Lewica ocenia to inaczej niż prawica. My powinniśmy trzymać się miejsca centralnego, mówiąc Węgrom, co nam się nie podoba. A innym, żeby nie dramatyzowali - uważa gość Poranka Radia TOK FM.

Prawybory prezydenckie Republikanów rozstrzygną się w Karolinie Południowej? >>

Polski rząd powinien wspierać Viktora Orbana?

DOSTĘP PREMIUM