100 tysięcy odszkodowania dla byłego europosła. "Przez gazetę straciłem szansę na start w wyborach"

Nie 4 miliony jak chciał, a 100 tysięcy złotych odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych. Tyle ma zapłacić Marcinowi Libickiemu "Głos Wielkopolski". Były europoseł PiS oskarżał gazetę o to, że ta pisząc o tym, że był współpracownikiem służb PRL-u, spowodowała, że stracił szansę na start w kolejnych wyborach do europarlamentu. PiS usunęło go z listy. Sąd lustracyjny uznał jednak później, że Libicki nie zataił swojej przeszłości.

Ale zdaniem sądu władze Prawa i Sprawiedliwości, usuwając Libickiego z listy kandydatów nie kierowały się publikacją Głosu, lecz opiniami z wrocławskiego IPN, którego pracownicy przestudiowali teczki poznańskiego polityka i uznali, że dowodzą one współpracy ze służbami. Sąd uznał jednak, że w artykule o Marcinie Libickim padły zbyt kategoryczne stwierdzenia o jego rzekomej agenturalnej przeszłości, które naruszały dobra osobiste byłego europosła. Stąd też odszkodowanie, którego lwia część - 85 tysięcy pójdzie na pokrycie kosztów procesu. Dlatego Libicki zamierza odwołać się od tego wyroku. podobnie jak "Głos Wielkopolski".

Warto dodać, że skreślenie z listy kandydatów na europarlamentarzystów posła Libickiego przyczyniło się do rozłamu w poznańskim PiS. W geście protestu wraz z politykiem, odeszło z partii kilkunastu innych działaczy Prawa i Sprawiedliwości, w tym posłowie Jacek Tomczak i Jan Filip Libicki.

Więcej przeczytasz TUTAJ>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM