Marek Kondrat: "Jestem wyznania pawlakowego" [NIECO INNA DYSKUSJA O EMERYTURACH]

- W kwestii emerytur nie liczyłbym na państwo - powiedział w TOK FM Marek Kondrat. - Jednak ważniejszą rzeczą jest to, że w Polsce starzy ludzie są smutni. Kiedy przychodzi starość, odbiera naszą młodą powłokę, dostajemy w zamian czas na refleksję, niespieszność. Czas na emeryturze jest urokliwy, ale nie w Polsce - mówił w programie "Suma". Ekonomista dr Łukasz Konopielko jest za to zdania, że polskim emerytom statystycznie nie żyje się źle. Obaj panowie dyskutowali w niedzielnym programie Cezarego Łasiczki "Suma".

- Miało być tak pięknie, wszyscy pamiętają reklamy z palmami, tropikalnymi krajami. Zmiana systemu emerytalnego miała zapewnić taką przyszłość. Teraz wydłużanie wieku emerytalnego. Dłuższa praca przełoży się na cokolwiek? - pytał swoich gości Cezary Łasiczka.

Marek Kondrat : Jestem raczej wyznania "pawlakowego". Nie liczyłbym specjalnie na rząd i na państwo. Trudno mi się, przyznam, wypowiadać na temat emerytur, bo miałem wolny zawód. Tam się o tym nie myślało. Teraz stoję więc trochę poza systemem.

Co innego objawia mi się przy okazji sprawy emerytur i burzy wokół niej. Otóż ludzie nie lubią pracować, nie lubią swojej pracy. Jeśli ktoś lubi swoją pracę, to jest ona dla niego fajnym elementem dnia. Gdy nie lubi, to pracuje krócej, szybciej się męczy. To jest smutne. Ja żyję w grupie ludzi niezmiernie aktywnych. Wiek nie ma na to wpływu.

Cezary Łasiczka: Tylko że emerytura zwykle kojarzy się nam z wnukami... albo na działeczkę. Nie mamy w Polsce modelu, gdzie emeryt nie byłby tym wykluczonym.

Marek Kondrat : To jest najważniejsza rzecz. Starzy ludzie w Polsce są zazwyczaj smutni. Na niewiele ich stać, nie mogą korzystać z wolności, jaką przynosi emerytura, dlatego że ona jest biedna, jest byle jaka. To wielki kontrast w porównaniu z emerytami, których widuje się za granicą. Emeryt w Niemczech podróżuje, Amerykanie przeszczepiają sobie serce w wieku 80 lat.

Łukasz Konopielko, ekonomista z Uczelni Łazarskiego : Paradoksalnie z punktu widzenia statystyk, między innymi w Polsce, gospodarstwa emeryckie mają średnią na bardzo wysokim poziomie. Bywają na drugiej pozycji wśród grup społecznych, zaraz po przedsiębiorcach i wolnych zawodach. To dlatego, że w tych rodzinach już nie ma dzieci, wnukowie nie są zmartwieniem. W rezultacie średnia na głowę jest stosunkowo wysoka. Oczywiście, można to odnosić do Niemiec czy Stanów, gdzie bezwzględne wartości są o wiele większe. Jednak mimo tego, jak emeryci są pokazywani w mediach, statystycznie sytuacja nie wygląda tak źle.

Cezary Łasiczka: Ale emerytura to nie tylko pieniądze. To też sposób spędzania tego wolnego czasu.

Marek Kondrat : Natura w taki sposób daje nam jakąś rekompensatę. Człowiek, kiedy jest młody, o ile jestem w stanie przypomnieć sobie ten czas, bez przerwy wspina się po tej drabinie. Bardzo często bezrefleksyjnie. Nie ma czasu. Po prostu gna. Natomiast starość, odbierając nam powłokę, daje refleksję, tę niespieszność, pogodzenie się z losem, z upływem czasu.

Polska wydaje mi się niesłychanie żywa, bo bez przerwy coś nadgania. Czas na emeryturze jest urokliwy, ale poza naszym krajem. Jest tam inna organizacja życia, jest akceptacja dla starości, ci ludzie mają swoje miejsca, ogródki, kawiarnie. W Budapeszcie są piękne łaźnie, do których chodzą starzy ludzie. U nas nie ma takich mieszczańskich zwyczajów. Na wsi jest łatwiej, bo natura sprzyja człowiekowi.

Cezary Łasiczka: W Polsce panuje kult młodości. Choćby program ''50+'', który mówił: walczymy z wykluczeniem ludzi po pięćdziesiątce. Ta pięćdziesiątka miała być taką granicą, kiedy to człowiek jest teoretycznie bezużyteczny, ale ''my im pomożemy''.

Marek Kondrat : Ale jest kwestia cywilizacyjna. Po co mnie jest potrzebna piękna, długonoga dziewczyna na stoisku z gaciami? Nie musi epatować młodością i urodą, która nie jest mi w tym momencie do niczego potrzebna. Za granicą widzę wiekowych ludzi, którzy obsługują klientów. Ich się szanuje, bo subiekt w sklepie, który jest doświadczonym człowiekiem, obsługiwał klienta wiele, wiele lat, jest na wagę złota.

Łukasz Konopielko : Dopiero będzie dochodzić do głosu pokolenie emerytów, które przywykło do pewnych standardów, kapitalizmu. Obecni emeryci są postrzegani jako grupa ludzi z poprzedniej epoki. Wielu starszych przywykło do dawnego sposobu pracy i tak też są częściowo postrzegani przez pracodawców.

Posłuchaj całej audycji (mowa jest o emeryturach, ACTA i sporcie)

Program " Suma " w każdą niedzielę po godzinie 13.

DOSTĘP PREMIUM