Kwiatkowski nowym Tuskiem? "Sprawa jest otwarta" [KOMENTARZE]

- Premier zapowiedział, że wraz z upływem kadencji kończy karierę. Naturalne jest pytanie, kto go zastąpi - mówił w Poranku Radia TOK FM prof. Wiesław Władyka. - Może za wcześnie na dzielenie skóry na tym niedźwiedziu? - zastanawiał się Jacek Żakowski. Publicyści komentowali tekst "Gazety Wyborczej", w którym wymieniono ewentualnych następców, w tym Krzysztofa Kwiatkowskiego. - Premier dał do zrozumienia, że to postać, która odegra jeszcze dużą rolę w polityce. Sprawa jest otwarta - przypomniał Tomasz Wołek.

"Gazeta Wyborcza" szuka nowego Tuska . Renata Grochal wymienia ewentualnych kandydatów na następcę premiera. Wśród nich: Michał Jaros, Łukasz Gibała, Krzysztof Kwiatkowski, Jacek Żalek, Michał Szczerba. Wszyscy poza dobiegającym czterdziestki Kwiatkowskim to 30-letni członkowie nowo powstałego zespołu ds. wolnego rynku. "Czy w tych szeregach czai się nowy przywódca?" - zastanawia się dziennikarka.

- Mam wrażenie, że dzielenie skóry na tym niedźwiedziu jest przedwczesne - komentował Jacek Żakowski. - Czy z Tuskiem jest aż tak źle? - pytał swoich gości w Poranku Radia TOK FM. - Nie wiem, czy powinniśmy wchodzić w spekulacje przy każdym z tych nazwisk. Możemy się znaleźć w sytuacji kłopotliwej, ja części z tych nazwisk nie kojarzę - przyznał prof. Wiesław Władyka z tygodnika "Polityka".

Zdaniem Władyki warto zwrócić uwagę na to, skąd w ogóle wziął się pomysł na taki artykuł. - Jest symptomem niepokoju czy może złośliwości, że oto Tusk osłabł i teraz otwiera się pole do różnego typu spekulacji. Zwłaszcza że premier zapowiedział, że wraz z upływem kadencji kończy karierę. Ta deklaracja wisi w powietrzu i naturalne jest pytanie, kto go zastąpi - mówił prof. Władyka. - Zwłaszcza że Tusk tak wyczyścił swoje otoczenie, że naturalnego następcy nie znamy. Wydawałoby się, że jeżeli lider zapowiada koniec kariery, to powinien przygotowywać i wychowywać jakąś ekipę zmienników. A jest wręcz odwrotnie - uważa publicysta.

W Polsce delfini giną w momencie namaszczenia

- Ale czy to się komukolwiek w Polsce udało? No nie. W Chinach to rzeczywiście z kilkuletnim wyprzedzeniem wiadomo, kto będzie następnym sekretarzem. W Polsce wszyscy delfini giną przedwcześnie albo się wyłamują - zauważył Żakowski. Zdaniem Tomasza Lisa, owi delfini giną najczęściej w momencie ich namaszczenia.

Do tekstu Renaty Grochal odniósł się krytycznie, pytając ironicznie, czy "to już w lutym zaczyna się sezon ogórkowy". - Stawiane jest pytanie, która drużyna czwartoligowa wygra ekstraklasę. Odpowiem precyzyjnie: żadna - powiedział Lis. Żakowski się z nim nie zgodził. - Kwiatkowski to jest co najmniej druga, a prawdopodobniej pierwsza liga - uważa. - Bardzo cenię ministra Kwiatkowskiego, ale w sensie zaplecza politycznego stanowi czwartą ligę - odpowiedział Lis.

- Niezależnie od tego, że minister Kwiatkowski ma raptem dwóch asystentów, czyli nie ma zorganizowanego zaplecza politycznego, które by go promowało, myślę, że jako osobowość, ktoś z niewątpliwym dorobkiem, to jest postać poważna. Czy zajdzie aż tak daleko? Sprawa jest otwarta - uważa Tomasz Wołek. - Kiedy premier zwalniał go z funkcji ministra sprawiedliwości, dał do zrozumienia - być może kurtuazyjnie - że oto jest postać, która odegra jeszcze dużą rolę w polityce [Tusk nazwał Kwiatkowskiego "strategiczną rezerwą PO"' - red.] - podkreślił publicysta.

Praca do 67. roku życia? Sprawdź, kiedy przejdziesz na emeryturę [TABELA]>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM