Czuchnowski: To nie kompromitacja prokuratury. To trzęsienie ziemi [SPRAWA PAPAŁY]

- Dla tych, którzy forsowali "Patyka" na świadka koronnego i uwierzyli w jego wersję, to śmierć zawodowa. Kompromitacja prokuratury to za małe słowo. To jest trzęsienie ziemi - mówił dziś w TOK FM Wojciech Czuchnowski, dziennikarz śledczy "Gazety Wyborczej", o nagłym zwrocie w sprawie zabójstwa generała Papały.

Prokuratura poinformowała dziś o zatrzymaniu pięciu osób w sprawie zabójstwa generała Marka Papały, byłego komendanta głównego policji. Dwóch z nich usłyszało zarzut zabójstwa, dwóch kolejnych próby rozboju na generale Papale.

Według wstępnych ustaleń prokuratorów do zabójstwa generała doszło przez przypadek - zatrzymani to znani złodzieje samochodów działający m.in. na Mazowszu. Papała jeździł daewoo espero. Według śledczych grupa "Patyka" kradła nie tylko luksusowe auta.

Zobacz wideo

Wojciech Czuchnowski, dziennikarz "GW", tłumaczył dziś, na czym polega zwrot w nierozwikłanej przez 14 lat sprawie. - Zatrzymany dziś nad ranem "Patyk" był głównym świadkiem prokuratury (miał status świadka koronnego) i wskazywał tych, którzy siedzą dziś na ławie oskarżonych - tłumaczy Czuchnowski.

Uwierzyli mordercy

Dodaje, że "Patyk" jest wykształcony i wiedział, że śledczy będą wiedzieli na podstawie logowań jego telefonu komórkowego, że był niedaleko miejsca zabójstwa, dlatego wyprzedził ruch prokuratury. - Sam zgłosił się na policję. Powiedział, że chciał ukraść inny samochód w okolicy i widział zabójstwo Papały. Wskazał też sprawców - opowiada dziennikarz. To w zeznaniach "Patyka" pojawił się między innymi wątek udziału w zabójstwie Ryszarda B., jednego z przywódców grupy przestępczej z Pruszkowa.

- Prokuratura święcie mu wierzyła i dopiero odebranie śledztwa policji i prokuraturze w Warszawie oraz ponowna analiza materiału pokazały, że świadek jest niewiarygodny i mówi rzeczy, które świadczą o tym, że mógł być jednym ze sprawców - dodaje Czuchnowski.

Ocenia też, że grupa "Generał", która pracowała nad sprawą, była zbyt autonomiczna i niezależna. - Brnęli w ślepy zaułek. Z ich strony padają teraz zapewnienia, że to wszystko cyrk i to oni mają rację - mówił dziennikarz.

Zawodowa śmierć prokuratorów, którzy uwierzyli

- To nie jest kompromitacja prokuratury, to jest trzęsienie ziemi - ocenia. - Dla tych, którzy forsowali go na świadka koronnego i jego wersję, to śmierć zawodowa. Zwracano im uwagę, że może nie powinni się opierać na jego zeznaniach - mówił w TOK FM gość Grzegorza Chlasty.

Dzisiejsze zatrzymania były możliwe, bo jeden z uczestników zdarzenia (na miejscu było sześć osób) 14 miesięcy temu się złamał i zaczął sypać. To on pogrążył byłego kompana.

Zobacz wideo

Generał Marek Papała, były komendant główny policji, został zastrzelony w Warszawie 25 czerwca 1998 roku w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał. W śledztwie rozpatrywano jedenaście wersji wydarzeń, przesłuchano około 400 świadków - kilkudziesięciu z nich wielokrotnie. Czynności śledcze podejmowały UOP, ABW i prokuratura - m.in. w USA, Szwecji, Austrii i w Niemczech. Do tej pory sądzono, że zleceniodawcą zabójstwa Papały był Edward Mazur, który przebywa w USA.

- Nie wiem, jak długo potrwa sprzątanie po tej sprawie - mówi Czuchnowski. I dodaje, że teraz pojawi się masa problemów: co z procesem w sprawie zabójstwa generała Papały, co z Edwardem Mazurem? Przecież za nim jest rozesłany list gończy, pewnie będzie chciał odszkodowanie.

''Zdjęć nie cenzurowali''. Niesamowite fotografie prasowe z PRL>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM