Dziennikarze z Francji i Holandii: BBC pokazała tanie dziennikarstwo. To było mocno przesadzone

- Wiadomo, że na Ukrainie i w Polsce istnieją demony rasizmu, ale oba kraje nie są pod tym względem unikalne. Materiał BBC jest bardzo tani i nie fair - komentował na antenie TOK FM Ekke Overbeek, korespondent holenderskich mediów w Polsce. - Polska nie jest mniej tolerancyjna, ale nie przyzwyczajona do wielokulturowości - uważa Damien Simonart, dziennikarz mediów francuskich.

W "Panoramie", programie informacyjnym brytyjskiej telewizji publicznej BBC One, pokazano w poniedziałek materiał dokumentujący antysemityzm na stadionach w Polsce i rasistowską przemoc na Ukrainie. Zostańcie w domu, obejrzyjcie imprezę w telewizji... Nawet nie ryzykujcie" - poradził fanom piłki nożnej Sol Campbell, b. kapitan reprezentacji Anglii. Interwencję zapowiedział prezes spółki PL.2012, już wystosowano zaproszenie do Campbella , żeby mógł na miejscu zmienić zdanie.

- Wiadomo, że istnieją bardzo silne stereotypy wobec obu krajów. Jednym z pierwszych skojarzeń u ludzi, którzy nigdy nie byli w Polsce, to jest bardzo silny stereotyp, że panuje tu antysemityzm. W momencie, gdy angielski dziennikarz pokazuje komuś obrazki z trybuny, gdzie kibice wykrzykują takie hasła, co się zresztą dzieje nie tylko w tym kraju, to wiadomo, że to jest strzał przed otwartą bramką - mówił Ekke Overbeek. Podkreślał, że problem rasizmu w Polsce i na Ukrainie istnieje. - Z drugiej strony, żeby to wyciągać w ten sposób, jak to zrobiła BB, to było bardzo tanie i nie fair wobec Polski i Ukrainy - krytykował.

"Szkoda, że tuż przed Euro mówimy o takich sprawach"

- Wczorajsze wypowiedzi (w BBC) są mocno przesadzone - uważa Damien Simonart, dziennikarz francuskich mediów w Polsce. - Polska może być traktowana jako kraj, może nie jest mniej tolerancyjny, ale nie przyzwyczajony do wielokulturowości. We Francji na przykład, jest dużo różnych kultur - tłumaczył.

Simonart zażartował z Anglików: - Jeśli się angielska federacja martwi o swoich dwóch czarnoskórnych reprezentantów, to co ma Francja powiedzieć? Połowa drużyny byłaby zagrożona - mówił. Jak podkreślał, na mistrzostwach to narody, a nie kluby, walczą ze sobą, w sensie sportowym. - Wtedy zachowania na stadionach są umiarkowane - dodał. Francuski dziennikarz jest przekonany, że "nie będzie żadnego problemu".

- Szkoda troszeczkę, że tak blisko przed rozpoczęciem Euro mówimy o takich sprawach, a nie całym klimacie i tym, co zostało zrobione przed tą imprezą - zwrócił uwagę Simonart.

Polska już wygrała Euro

Overbeek opowiadał, że w swoich korespondencjach do Holandii pisze o Polsce, jako o kraju, który "już wygrał Euro". Nie chodzi bynajmniej o sens sportowy. - To, że orły nie wyjdą z grupy, to wiadomo. Może być tylko lepiej, niż się spodziewamy. O wiele ciekawsze jest to, jak kraj przeżywa całą sprawę. W Polsce panuje ogromny głód uznania przez zagranicę, ludzie bardzo chcą pokazać, że są Europejczykami pełną gębą. To Euro jest taką wizytówką wołającą: "przyjdźcie do nas i zobaczcie, jaki mamy fajny kraj i ile już osiągnęliśmy!". To jest bardzo silne - opisywał holenderski dziennikarz.

Zdaniem Simonarta, zachodni kibice kiedy przyjadą do Polski, będą pozytywnie zaskoczeni stadionami. - Ale jak będą jeździć samochodem po Polsce, to będą w ciężkim szoku - przyznał.

"Feel like at home"? Nauczyciel z British Council: to błąd. Ludzie będą się śmiać >>

DOSTĘP PREMIUM