Prawnik: Dyskusja o prostytucji nie powinna być ideologiczna

- O prostytucji powinno się rozmawiać jak o każdym problemie społecznym, jak bezdomność, bieda, handel ludźmi czy jakość edukacji. Tymczasem u nas dyskusja jest ciągle ideologiczna, to rozważania, czy to jest dobre, czy złe - uważa prof. Zbigniew Lasocik, prawnik z Ośrodka Badań Handlu Ludźmi UW.

Przed zbliżającym się turniejem Euro wzmogła się dyskusja nad prostytucją, głównie nad kwestią: legalizować czy nie. Szczególnie że panuje przekonanie, iż zjawisko nasila się przy okazji takich imprez. - To jest pewien mit, nigdy nie został potwierdzony - podkreśla prof. Zbigniew Lasocik z Wydziału Prawa i Administracji Uczelni Łazarskiego, ekspert Ośrodka Badań Handlu Ludźmi UW. Szefowa fundacji "Feminoteka" mówiła w rozmowie z tokfm.pl, że legalizacja może mieć pozytywne skutki, m.in. lepsze warunki pracy i płacy , ubezpieczenie zdrowotne i emerytalne.

- Łatwo wylać dziecko z kąpielą. Tak zrobili Niemcy, którzy przy okazji ostatniego turnieju bardzo obawiali się napływu młodych kobiet. Wielu zrobiono krzywdę, bo służby były wyczulone, żeby przyglądać się młodym kobietom, szczególnie tym ze Wschodu. Było dużo skarg na podejrzenia, że jadą tam tylko po to, aby zajmować się prostytucją - opowiada.

Państwo sutenerem?

W dyskusjach o legalizacji często pojawia się argument, że państwo stawi się w roli suterena , korzystając z cudzej prostytucji. - A czy nikomu nie przeszkadza, że państwo korzysta ze sprzedaży alkoholu? - pytał gość TOK FM.

Jego zdaniem dyskusja na ten temat powinna się toczyć jak nad każdym problemem społecznym i powinna być pozbawiona warstwy ideologicznej. - Ten problem istnieje, czy tego chcemy, czy nie. Nie możemy się ograniczać do sporu, czy to jest dobre, czy złe - mówił prof. Lasocik.

Wiele przypadków "dobrowolnej" prostytucji jest wymuszonych

Jak podkreślał prof. Lasocik, ważne jest zwracanie uwagi na prostytucję, która tylko z pozoru jest dobrowolna. - Bywa wymuszona sytuacyjnie. To trochę jak gdy idziemy tłuc kamienie, a chcielibyśmy być dyrektorem. Mówimy sobie: trudno, trzeba. Z tymi kobietami jest prawdopodobnie podobnie. Przyszło im do głowy jako dobre rozwiązanie problemów swoich bliskich, zwracanie długów itd. - tłumaczył gość "Komentarzy Radia TOK FM". - Dobrze byłoby ten system skonstruować tak, żeby one się czuły komfortowo - dodał.

Prof. Lasocik podkreślił, że wielkim problemem jest przymusowa prostytucja, z której korzystają zorganizowane grupy przestępcze. - Nie powinniśmy zapominać o tym, że jest rzesza kobiet, mężczyzn i dzieci, którzy są zmuszani do prostytucji. To wielka tragedia. Nie tylko kobieta pada ofiarą przymusowej prostytucji. Sprawcy, żeby mieć gwarancję, że będzie potulna, muszą ją zniewolić. Zagrożenie jej, że zostanie zgwałcona czy pobita, może nie wystarczyć. Ale kiedy grożą jej małej siostrzyczce, dziecku, matce, ojcu... - tłumaczył.

Do dyskusji trzeba włączyć same prostytutki

- Byłbym za tym, żeby do dyskusji o prostytucji włączyć element praw człowieka i praw kobiet. Ciągle brakuje nam refleksji, że jednak bez kobiet, które muszą ten zawód uprawiać, problemu by nie było - zwracał uwagę gość TOK FM. Przypomniał, że także mężczyźni bywają zmuszeni do uprawiania prostytucji.

- Trzeba posłuchać głosów prostytutek, organizacji pozarządowych, polityków, którzy nie będą mówili o ideologii, ekspertów, być może mediów. Trzeba dyskutować z pełną świadomością, której jest ofiara prostytucji. Są nimi w jakimś sensie także ci, którzy robią to dobrowolnie - mówił prof. Lasocik.

"Feel like at home"? Nauczyciel z British Council: to błąd. Ludzie będą się śmiać >>

 

''Polska kibolem stoi". Blogerzy o filmie BBC >>

DOSTĘP PREMIUM