''Telewizje lukrują rzeczywistość i pokazują łagodne obrazki z zadym'' [PRZEGLĄD PRASY]

- Obrazki z zamieszek przez meczem Polska - Rosja, które są pokazywane w telewizjach, są o wiele łagodniejsze od tego, co można znaleźć w internecie - mówiła w ?Poranku Radia TOK FM? Dominika Wielowieyska. To, co wrzucają do sieci internauci - zdaniem dziennikarki - potęguje przerażenie.

Sprawa wtorkowych zadym kiboli przed meczem ciągle wywołuje komentarze publicystów. Piotr Semka pisze w "Rzeczpospolitej", że wszystko, co wydarzyło się w centrum Warszawy we wtorek jest na rękę Kremlowi , bo przykryło antyputinowskie marsze w Moskwie. - Może należałoby napisać, że to Polacy zaczęli - zastanawiała się w porannym przeglądzie prasy TOK FM Dominika Wielowieyska.

Semka w swoim felietonie wyskoki i agresję kiboli jednak potępia. Pisze także, że bratanie się prawicy z kibolami może odbić się jej czkawką, bo na nią spadnie odpowiedzialność za ich zachowanie.

Telewizje nie pokazują, jak było naprawdę?

Wielowieyska odniosła się też do tego, jak telewizje relacjonowały warszawskie zamieszki. Jej zdaniem obrazki, które są pokazywane w telewizjach, są o wiele łagodniejsze niż to, co można znaleźć w internecie. - One właśnie potęgują przerażenie - uważa dziennikarka. - To lukrowanie rzeczywistości przez media elektroniczne.

Zobacz wideo

Mecz jak wojna? OK, ale nie ma zgody na rasizm

W przeglądzie prasy wspomniała też o wywiadzie, który można znaleźć w dzisiejszym "Super Expressie". Dr Robert Gawkowski mówi w nim, że widowiska sportowe to substytut wojny i napięcia są nieuniknione. - Zgoda, tylko czy my naprawdę musimy się godzić na nawalanie się na ulicach, szowinizm, antysemityzm, rasizm? - pytała retorycznie Dominika Wielowieyska w TOK FM. - Byłabym ostatnią osobą, która twierdzi, że to, co się dzieje na stadionach, to coś nowego. Ale na zachodzie władze i środowiska opiniotwórcze wydały temu wojnę. Agresja powinna być wypleniona z najważniejszych wydarzeń sportowych. Niepokoi mnie ton tej rozmowy - mówi o wypowiedziach eksperta.

Czego boi się kibol? Spokoju na stadionie

Wielowieyską zainteresował też tekst Pawła Wrońskiego, który pisze w "Gazecie Wyborczej" o Polsce kibolskiej . Wg autora Euro 2012 dla ultrasów jest katastrofą i upadkiem futbolu. Oni nie chcą rodzin z dziećmi na stadionach, nie chcą radosnej atmosfery, spokoju, a bijatyki. Uważają, że jeżeli jest się kibicem jakiejś drużyny, to trzeba oddać krew za swój klub i pocharatać się z innymi kibolami. To kibole mogą skompromitować Euro i Donalda Tuska, a to jest na rękę PiS. Stąd usprawiedliwianie pseudokibiców (Brudziński, Błaszczak), że walczą z Rosjanami. I słowa, że to nie nienawiść nimi kieruje, a godność.

Wielowieyska przytacza też inny fragment tekstu: Wojciech Mucha, dziennikarz "Gazety Polskiej" związany ze środowiskiem kibolskim, poturbowany podczas marszu Rosjan straszy, że na nowoczesnych stadionach będzie czysto, spokojnie i "koszmarnie" nudno. - Faktycznie, ten strach przed nudą, przed tym, że nie będzie można się pobić, jest przerażający - ironizowała prowadząca Poranek Radia TOK FM.

Poranek Radia TOK FM. Zobacz rozmowy [WIDEO]

Piękni, uśmiechnięci, przyjaźni. Polscy kibice w obiektywie Niemca [ZDJĘCIA]>>

DOSTĘP PREMIUM

DOSTĘP PREMIUM