Bioetyk o karaniu za in vitro: To nieszczery, ideologiczny pomysł. Większość filozofów się z nim nie zgodzi

PiS chce karać więzieniem za zabiegi in vitro. - Widzę w tym nieszczerość i próbę zbijania politycznego kapitału, zamiast zajmowanie się sprawą na poważnie - komentuje prof. Paweł Łuków, bioetyk z UW. - Nie ma monolitycznej opinii, ale margines stanowią ci bioetycy, którzy uważają, że przy ludzkich zarodkach nie można wykonywać jakichkolwiek czynności medycznych - opowiada w rozmowie z TOK FM.

Prawo i Sprawiedliwość złożyło w Sejmie dwa projekty ustaw zakazujące in vitro . Zgodnie z jednym z projektów zastosowanie metody in vitro miałoby być karane grzywną, ograniczeniem wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Ingerencje w genom ludzki, powodujące jego dziedziczne zmiany, podlegałyby karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Ta sama kara obowiązywałaby za klonowanie.

- To nie jest rozsądny pomysł - komentuje dla TOK FM prof. Paweł Łuków, bioetyk z Uniwersytetu Warszawskiego. - Ma charakter ideologiczny, takiego zacietrzewienia, które sugeruje, że każda interwencja, w której istnieje ryzyko pozbawienia życia zarodka, niezależnie od etapu rozwoju, już jest przestępstwem. To jest wykorzystanie prawa do forsowania określonego światopoglądu - krytykuje.

- Widzę w tym nieszczerość i próbę zbijania politycznego kapitału, zamiast zajmowanie się sprawą na poważnie. To podobna próba ideologicznego ataku jak klauzula sumienia dla farmaceutów - ocenia Łuków.

Co sądzą bioetycy?

- Nie ma czegoś takiego jak jedna, monolityczna opinia wszystkich. Zdecydowana większość uważa, że obracanie i manipulowanie przy zarodkach ludzkich jest sprawą ważną i nie można jej traktować zbyt lekko - mówi prof. Łuków. - Dominuje przy tym opinia, że takie rzeczy jak pragnienie posiadania potomstwa, dążenie do unikania chorób są na tyle istotnymi powodami, że usprawiedliwiają rozmaite manipulacje. Margines stanowią bioetycy i filozofowie, którzy by zajmowali stanowisko, że przy ludzkich zarodkach w żadnym wypadku nie można wykonywać jakichkolwiek czynności medycznych - opowiada nasz rozmówca.

Zaznacza przy tym, że sam nie należy do tej mniejszości. - Jestem przekonany, że pragnienie posiadania dzieci, potrzeby ludzi z tym związane są tak ważne, że warto podjąć to ryzyko, nawet kiedy mamy wątpliwości co do tzw. statusu moralnego ludzkiego zarodka - uważa prof. Łuków.

"Multikulturalizm to kompletne nieporozumienie" [OPINIA] >>

DOSTĘP PREMIUM