Chinom grozi katastrofa? "To społeczeństwo jest w chaosie mentalnym"

- Chińczycy mentalnie nie przyjęli zmian, które zaszły w ostatnich latach. Społeczeństwo jest w chaosie mentalnym. To jest największe zagrożenie, o którym nie mówią media. Ja to widzę, czuję i wiem - mówił w "Popołudniu" Radia TOK FM prof. Bogdan Góralczyk, politolog i sinolog z Centrum Europejskiego Uniwersytetu Warszawskiego.

- Do tej pory Chińczycy widzieli, że państwo staje się coraz bogatsze, jak nigdy do tej pory. Ale równocześnie rośnie rozwarstwienie społeczne, uprzywilejowano nomenklaturę, 90 proc. rzek i jezior to ścieki. To są prawdziwe wyzwania, przed którymi stoi władza - dodał w rozmowie z Grzegorzem Chlastą.

W ostatnim numerze magazyn "Foreign Policy" zapowiedział apokalipsę chińskiej gospodarki. W Chinach zmalała sprzedaż towarów luksusowych, urzędnicy wyższego szczebla pozbywają się swoich limuzyn. Jak mówił prof. Góralczyk, większość Chińczyków podróżuje do Europy, aby kupować tańsze produkty. Jest to symptom poważnego kryzysu gospodarki Chin i wymaga zdecydowanej zmiany strategii działania państwa: - Tanie Chiny się skończyły. Klasa średnia, która liczy już 300 milionów obywateli, ma nowe oczekiwania, możliwości i doświadczenia. Presja tej klasy rośnie. W Chinach jest ogromny rynek nowych technologii - Apple robi tam kokosy. Wydaje się, że władze nie wiedzą, co z tym zrobić.

Góralczyk wyróżnia trzy koncepcje działania, jakie Chińczycy mogą brać pod uwagę. Pierwsza, silna jeszcze w 2010 roku, polega na oparciu rozwoju gospodarki na nowych technologiach: - Chiny nie tylko promują swoje marki, ale również przejmują te europejskie. Kto słyszał o marce Geely, która przejęła Volvo? Wszystkie te firmy sponsorowane są przez państwo. Podpisując kontrakt z firmą, podpisujemy umowę z państwem.

Drugą koncepcją jest koncentracja na rozwijaniu rynku wewnętrznego. To właśnie tę drogę wybrało obecne kierownictwo Komunistycznej Partii Chin: - Przy takim kolosie wszelkie strategiczne zmiany wiążą się z zawirowaniami. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy te pomysły uda się zrealizować.

Trzecią koncepcją, o której już nikt nie myśli poważnie, jest powrót do rozwiązań z czasów komunistycznych, do czasów rewolucji kulturalnej. Władze zdają sobie sprawę z bezcelowości tego rozwiązania. Z drugiej strony rewolucja kulturalna wciąż cieszy się sentymentem wśród Chińczyków: - 90 procent taksówkarzy ma w swoich samochodach breloczki z Mao. To sentyment za urawniłowką, ładem społecznym. Była bieda, ale po równo. Te czasy minęły - mówił w rozmowie z Chlastą.

Innymi zagrożeniami dla Chin są brak jedności w kierownictwie partii komunistycznej i brak jednolitego stanowiska w sprawie zmierzenia się z przyszłością. Wszystko dlatego, że zmieniły się okoliczności. Obok spadku wzrostu PKB zmniejszyła się również dynamika importu, ponieważ środki lokuje się w rozwijanie rynku wewnętrznego.

Na początku reform (w latach 80.) Chińczycy rozpoczęli od "przebudowy" systemu gospodarczego. W przeciwieństwie do Związku Radzieckiego nie zmienili jednak systemu politycznego. Jak mówi prof. Góralczyk, może to prowadzić do katastrofy całego porządku: - Powstała systemowa hybryda. Nam, na Zachodzie, wydawało się, że taka sytuacja nie może się utrzymać. Albo socjalizm, albo kapitalizm. W Chinach komunistyczny system wraz z kapitalistyczną gospodarką to uzupełniające się pierwiastki.

Jak będzie wyglądać przyszłość Chin? Zależeć będzie ona od tego, jak sami mieszkańcy będą oceniać swoją sytuację: - Wbrew oczekiwaniom Zachodu młode pokolenie partii komunistycznej nie wprowadzi nowego systemu politycznego. Przyszły premier Li Keqiang to człowiek z dwoma doktoratami, prawdziwy menedżer. Ale nie reformator.

Prof. Góralczyk zwrócił uwagę na kulturową odrębność Chin, o której Zachód zdołał zapomnieć: - Chiny to nie Państwo Środka, to kontynent. Starożytna cywilizacja osadzona w zupełnie innym kręgu cywilizacyjnym, myśląca swoimi kategoriami. - I - jak podkreślił - młodzi Chińczycy są tej odrębności świadomi: - Młodzi chińscy blogerzy są nastawieni nacjonalistycznie, bo są dumni z tego, co osiągnęły Chiny w ostatnich latach.

Związki partnerskie na świecie. Kto za, kto przeciw? [MAPY]>>

DOSTĘP PREMIUM