Dyscyplina w PO ws. in vitro? "Nie chodzi o to, by łamać sumienia"

- Nie powinniśmy doprowadzać sprawy do ściany, bo to zawsze jest niedobre w tak dużych organizmach jak PO. Nie chodzi o to, żeby łamać sumienia - mówił w Poranku Radia TOK FM Grzegorz Schetyna pytany o zarządzenie dyscypliny partyjnej w głosowaniu nad ustawą o in vitro. Dziś ma zebrać się prezydium klubu PO i zdecydować, co dalej z tą kwestią.

W Platformie są dwie propozycje dotyczące in vitro - autorstwa posłanki Małgorzaty Kidawy-Błońskiej oraz ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina. W klubie nie ma jednak zgody co do tego, który z tych projektów powinien być złożony w Sejmie, dlatego do tej pory odkładano decyzję w tej kwestii.

Zdaniem Grzegorza Schetyny różnice między projektami były powodem niezamknięcia sprawy in vitro w poprzedniej kadencji. - Było dużo różnic i wskazywano, że trudno dwa projekty połączyć w jeden. Wydaje mi się, że jest to możliwe. Trzeba spróbować, bo chcielibyśmy wyjść z jednym projektem - zapewniał były marszałek Sejmu. - Ta sprawa musi być zamknięta. To już tyle trwa, że to świadczyłoby o braku skutecznej pracy w Sejmie - dodał.

Godson odejdzie?

- Byłby pan za dyscypliną, tak żeby poseł Godson sobie mógł pójść do PiS-u? Bo powiedział, że jak będzie dyscyplina, to on występuje z Platformy - zwróciła uwagę Janina Paradowska. - Sądzę, że to przemyśli. Jest pytanie, co bardziej może dzielić taką partię, jak Platforma. Czy wymuszanie dyscypliny w sprawach światopoglądowych, czy brak skutecznej pracy nad projektem. Nie powinniśmy doprowadzać do ściany i konfliktów sumień, bo to zawsze jest niedobre w tak dużych organizmach, jak PO. Zawsze tego unikaliśmy. Nie chodzi o to, żeby łamać sumienia - mówił Schetyna.

- A scenariusz, że ten projekt w ogóle upadnie na poziomie Sejmu? - dopytywała Paradowska. - Jest to oczywiście możliwe - przyznał wiceprzewodniczący PO.

Konwencja do podpisania. Euro do zapomnienia

Schetyna podkreślał, że konwencja o przemocy wobec kobiet powinna zostać przyjęta, nawet jeśli wywołuje duże emocje. - Przypomnę, że najpierw trzeba ją podpisać, a potem ratyfikować. To wymaga czasu i pracy. Nie wiem, czy uda nam się to zamknąć przed jesienią - zastrzegał wiceprzewodniczący PO. Podpisaniu konwencji sprzeciwiał się minister sprawiedliwości Jarosław Gowin.

Grzegorz Schetyna przyznał, że w Polsce bardzo szybko opadł nastrój po Euro. - Trochę to smutne. Zapomnieliśmy o Euro i może gdyby sukces sportowy był obok organizacyjnego, to może cieszylibyśmy się trochę dłużej. A takie mam wrażenie, że w Sejmie wszystko jest znów tak, jak wcześniej - mówił były marszałek Sejmu.

Pytanie obowiązkowe do Schetyny

Żadna rozmowa z Grzegorzem Schetyną nie może się obyć bez pytania: czy wchodzi pan do rządu? - Nie wchodzę do rządu, bo na razie rząd się dobrze czuje - odpowiedział niezmiennie. - Rząd funkcjonuje. Myślę, że po roku będzie podsumowanie (prac tego gabinetu) - mówił Schetyna. - Ale premier nie zapowiedział rekonstrukcji rządu. To pana zmartwiło? - dopytała Paradowska. - Nie. Najważniejsze jest podsumowanie. To jest jego rząd i jego kandydaci - powiedział.

- Jego rząd? Pan się dystansuje od tego wszystkiego? - pytała Paradowska. - Nie, nie! To jest rząd Platformy Obywatelskiej - poprawił się Schetyna. - Zawsze tak jest, że pomimo że rząd jest koalicyjny, to personalne decyzje podejmuje premier - precyzował.

Najmłodsze państwo świata. "Rok temu świętowałem, a dziś..." >>

DOSTĘP PREMIUM