"Norweska ulica zmęczona tematem Breivika. Luksusowy przestępca"

Norwegowie w sprawie Breivika odczuwają przede wszystkim zmęczenie. Są oburzeni na policję i rząd, że nie byli przygotowani na atak terrorystyczny. Tak twierdzi prof. Nina Witoszek, historyczka kultury i pisarka mieszkająca w Norwegii.

Sąd skazał Andersa Breivika na co najmniej 21 lat więzienia. Sąd zastrzegł, że nie będzie się mógł ubiegać o warunkowe zwolnienie prędzej niż po 10 latach.

- Norweska ulica jest zmęczona tematem "Breivik". Wśród Norwegów panuje taki nastrój, aby tego człowieka nigdy nie wypuścić już z izolacji - mówiła w TOK FM prof. Nina Witoszek.

W ocenie prof. Witoszek sam wyrok schodzi w debacie publicznej na drugi plan. - Mam wrażenie, że w zasadzie nie wyrok jest ważny, a wnioski z badań Komisji 22 lipca. To ludzie, którzy badali sprawę od strony przygotowania Norwegii do zamachu terrorystycznego. Jest to skandal - mówił gość "Komentarzy TOK FM".

Luksusowy przestępca

Wielu Norwegów jest oburzonych wyjątkowym traktowaniem Breivika. - Duża część społeczeństwa jest w szoku. Przeraża ich to, że człowiek, który zabił 77 osób, traktowany jest na specjalnych warunkach - zaznaczyła rozmówczyni TOK FM.

Ostrze gniewu jest skierowane jednak przede wszystkim na władze. - Zaczęła się debata nad zaufaniem do rządu. Taka debata odbyła się ostatnio 50 lat temu. Państwo dobrobytu okazało się nonszalanckie. Nikt z władz nie mógł sobie wyobrazić, że najlepszy kraj na świecie może zostać zaatakowany - stwierdziła prof. Witoszek.

Jakie warunki w więzieniu będzie miał Anders Breivik? Na razie nie wiadomo, ale prawdopodobnie dalej będzie traktowany na specjalnych warunkach. - Został potraktowany jak luksusowy przestępca. Ma do dyspozycji trzy cele: do spania, gimnastyki i pisania. Nie ma dostępu do internetu. Chce być wyizolowany, nie chce dzielić celi z innymi przestępcami - mówiła prof. Witoszek.

DOSTĘP PREMIUM