Czas oczekiwania na wizytę: 0 dni w opolskim, 480 w świętokrzyskim. Jak NFZ dyskryminuje pacjentów [RAPORT NIK]

Pacjent pacjentowi nierówny. Okazuje się, że nie mamy równego dostępu do świadczeń medycznych, a w centralnym rejestrze ubezpieczonych panuje niemały bałagan. Najwyższa Izba Kontroli podsumowała działalność NFZ w 2011 roku. Raport analizował reporter TOK FM.

Jak tłumaczy Marek Trosiński z Departamentu Zdrowia w NIK, nierówny dostęp do świadczeń medycznych ma polegać na ogromnych dysproporcjach w dostępie do lekarzy. - Do poradni ortodontycznej czekało się od 0 dni w lubelskim czy opolskim do 480 dni w świętokrzyskim - wyjaśnia.

Nierówne konkursy

Podobnych dysproporcji jest znacznie więcej. Kolejny zarzut NIK dotyczy kontraktowania świadczeń. Chodzi o przebieg konkursów świadczeniodawców ubiegających się o zawarcie umów na udzielanie świadczeń medycznych. NIK ustaliła, że zdarzało się nierówne traktowanie konkurujących świadczeniodawców oraz "prowadzenie postępowania w sposób niegwarantujący zachowania uczciwej konkurencji"- czytamy w raporcie.

Niepokój budzą ustalenia dotyczące wykazu ubezpieczonych. NIK ocenił go jako posiadający "ograniczoną wiarygodność". Kontrolerzy zauważyli różnicę między danymi z wykazu a informacjami płynącymi ze spisu powszechnego. NIK zarzutów ma jeszcze więcej.

- Brak rzetelnej wiedzy funduszu o kosztach procedur medycznych - punktuje Trosiński.

Nie ma zastrzeżeń co do finansów

Jednocześnie NIK nie miał zastrzeżeń co do realizacji planu finansowego NFZ. "Ocenę taką uzasadnia utrzymanie w 2011 stabilnej pozycji finansowej niewymagającej zaciągania zobowiązań, planowe wykonanie kosztów świadczeń zdrowotnych i przychodów oraz rzetelne prowadzenie sprawozdawczości" - wyjaśnia NIK w swoim raporcie.

Taka opinia, zdaniem wiceszefa funduszu Zbigniewa Tetera, wystarczy, by mieć powody do radości. - Raport NIK był bardzo dobry - uważa.

DOSTĘP PREMIUM