"PiS wszystko przegrywa i uderza na oślep" [PUBLICYŚCI]

W poniedziałek debata ekonomistów, w czwartek kolejna debata, smoleńska. - PiS bezustannie wszystko przegrywa. Zaczyna histerycznie i na oślep uderzać w różne strony - komentował w TOK FM Jacek Rakowiecki. Na sobotę planowany jest jeszcze marsz "Obudź się Polsko", który organizują Tadeusz Rydzyk, PiS i Solidarność. - Myślę, że nieformalnym liderem tej jutrzejszej ruchawki będzie jednak Jarosław Kaczyński - mówił Tomasz Wołek.

Czwartkowa dyskusja w Sejmie na temat katastrofy smoleńskiej spowodowała powrót tematu na pierwsze strony gazet. "Gazeta Wyborcza" apeluje, aby " skończyć tę wojnę na trumny ", "Rzeczpospolita" komentuje: " Premierowi zabrakło klasy ", Michał Boni w Poranku Radia TOK FM mówi, że " smoleńska gra polityczna niszczy Polskę ", a Jan Lityński jest przekonany, że ta wojna niszczy niezwykle cenną rzecz: kapitał społeczny . Publicyści dyskutowali w "Poranku Radia TOK FM" o religii smoleńskiej, sobotnim marszu "Obudź się Polsko" i przyszłości PiS.

- Widać było, że nie chodzi o prawdę, o co daremnie wołał premier Tusk. Nie chodzi o ustalenie rzeczywistego przebiegu zdarzeń. Chodzi o to, żeby uderzać bez pardonu, bez względu naprawdę - komentował Tomasz Wołek. - Bo posłowie, przede wszystkim PiS-u, w ogóle nie odnieśli się do kluczowych wyjaśnień prokuratora Seremeta. Po prostu to pominięto - dodał.

Zdaniem Łukasza Lipińskiego cała wczorajsza dyskusja w Sejmie "nie zagrała". - Piosenka serwowana przez PiS już nie chwyta. Ten rodzaj agresywnej retoryki bezpośredniego stosowania katastrofy smoleńskiej już nie działa - mówił dziennikarz "Gazety Wyborczej".

"Tusk ma rację. Tylko Kaczyński może zakończyć tę wojnę" >>

- Nie chodzi o to, żeby ustalić prawdę, ale żeby podtrzymywać podwyższoną temperaturę emocji - oceniał Jacek Rakowiecki. Publicysta krytykował także media, które często bardziej niż dojściem do prawdy są zainteresowane graniem na emocjach.

- Metody brukowe niestety nie są stosowane jedynie przez pisma brukowe. Nie ma jasnego podziału: ta gazeta jest poważna, a ta nie - uważa Rakowiecki. - Napięcie było budowane przed debatą. Ale w czasie debaty telewizje szybko z niej zeszły. Bo się okazało, że nie była tak interesująca - zwracał uwagę Łukasz Lipiński.

Bortnowska: Współczuję tym, którzy chcą się mścić. Trzeba żyć, zostawić umarłych umarłym >>

Religia smoleńska nadal będzie głównym cementem

Jak mówił Tomasz Wołek, mamy do czynienia z trójdzielną sekwencją. - Najpierw jest próba powrotu do tak zwanego centrum, potem debata sejmowa, która jest przygrywką do tego, co wydarzy się jutro. Bardzo trudno jest Kaczyńskiemu i jego partii utrzymać równowagę między tymi kompletnie nieprzystającymi do siebie kierunkami - mówił publicysta.

Przypominał także, że takich prób już kilka było: komplementy Jarosława Kaczyńskiego do lewicy (Oleksy określony jako: "polityk lewicowy średnio-starszego pokolenia") i przemówienie "do przyjaciół Rosjan".

- Sądzę jednak, że ta religia smoleńska będzie nadal głównym cementem - ocenia Wołek.

PiS strzela na oślep

Jacek Rakowiecki zwracał uwagę, że PiS-owi od dawna się nie wiedzie. - Co by nie próbował zrobić, to poparcie nie rośnie. Partia, która bezustannie wszystko przegrywa od bardzo dawna, zaczyna histerycznie i na oślep uderzać w różne strony - opisywał publicysta.

- Oczywiście, że nie można zostawiać wyznawców religii smoleńskiej osamotnionych. Ale religia smoleńska jest produktem, który przydarzył się tej formacji. Podział pierwotny jest jasny - my jesteśmy prawdziwymi Polakami, a tamci stali tam, gdzie stało ZOMO, jeszcze współpracując z NKWD. To są jednak dwa plemiona - mówił Rakowiecki.

Co będzie jutro?

Organizatorzy sobotniego marszu "Obudź się Polsko!" spodziewają się nawet 100 tys. osób. Jarosław Marek Rymkiewicz tymczasem zachęca do udziału, grożąc użyciem w przyszłości butelek z benzyną .

- Jeżeli dorosły człowiek straszy butelkami z benzyna to nie może być taryfy ulgowej. To są słowa okropne - krytykował Wołek. Jego zdaniem cały planowany marsz to próba destabilizacji. - Szef "S" mówi wprost o obaleniu rządu Donalda Tuska - przypomniał.

"Kościół nie jest od obalania systemu" - o. Dostatni o marszu "Obudź się Polsko" >>

- Poza tym PiS sam się złapał na wykroku. Ogłosił powrót do centrum, ogłosił, że będą teraz debaty ekonomistów. A na sobotę planowany marsz. I jak to jedno z drugim pogodzić, to dość trudno. Ta strategia straciła na aktualności już po tej debacie - dodał Łukasz Lipiński.

- Z jednej strony [dla uczestników marszu] wróg jest wspólny - establishment, rząd, Tusk itd. Natomiast te sojusze od spodu są podminowane chęcią dominacji. Ciekawe, kto na tym skorzysta. Myślę, że nieformalnym liderem tej jutrzejszej ruchawki będzie jednak Jarosław Kaczyński - przewiduje Tomasz Wołek.

DOSTĘP PREMIUM