"Tę młodzież trzeba zagospodarować. Wtedy będzie nadzieja"

- Ta młodzież powinna być w odpowiedni sposób zagospodarowana, żeby nabrała cech współczesnego, normalnego, demokratycznego ruchu. Wtedy będzie nadzieja, że elementy krańcowe będą pod kontrolą - mówił w TOK FM prof. Eugeniusz Cezary Król, historyk specjalizujący się w historii krajów totalitarnych.

Na wiecu kończącym Marsz Niepodległości organizowany m.in. przez ONR i Młodzież Wszechpolską padła zapowiedź zorganizowania Ruchu Narodowego .

- Nie jestem sympatykiem ruchu narodowego, ale nie należę do ludzi, którzy próbują rozwiązywać trudne problemy polityczne metodą eliminacji, czy też ignorowania - mówił w TOK prof. Eugeniusz Cezary Król, historyk z Collegium Civitas i PAN.

- Wydaje mi się, że ta młodzież powinna być w odpowiedni sposób zagospodarowana, żeby nabrała cech współczesnego, normalnego, demokratycznego ruchu. Wtedy będzie nadzieja, że elementy generalnie krańcowe będą pod kontrolą - uważa ekspert.

- Nie miałem wrażenia, żeby to był ruch demokratyczny, raczej chce tę demokrację wysadzić - wtrącił prowadzący Jakub Janiszewski. - Na ulicy zawsze sytuacja wygląda niż na sali obrad. Jeśli skłoni się te grupy, nawet hałaśliwe, do poważnej dyskusji w ramach cywilizowanych warunków, to mam pewną nadzieję. Ale sprawa jest skomplikowana i patrzę na nią z dużą ostrożnością - podkreślił prof. Król

"Nie widzę podobieństwa z Węgrami"

Roman Imielski porównywał pomysł Ruch Narodowy do węgierskiego Jobbiku. "Nie bagatelizujmy" - czytaj więcej opinii >>

Nie zgodził się z nim drugi gość audycji "Połączenie" prof. Klaus Bachmann, politolog z SWPS. Jak mówił, wśród ruchów prawicowych należy zrobić pewne rozróżnienie. Są partie prawicowo-populistyczne, często mające swoje miejsca w parlamencie i są partie protestu odnoszące sukces w czasie kryzysu, jak np. Złoty Świt w Grecji.

- Jeśli taki Ruch Narodowy powstałby w wyniku jednej demonstracji, zdecydowanie zaliczyłbym go do tego drugiego typu. Nie widzę jednak ekonomicznego tła, choć taki kryzys [gospodarczy] może dotrzeć do Polski. W tej chwili jednak nie widzę analogii ani z Węgrami, ani Grecją - zaznaczył politolog.

Prowadzący program Jakub Janiszewski przypominał, że koncepcja narodu przechodziła liczne zmiany. - Do czego się odwołuje współczesny nacjonalizm? - pytał. - To w dużej mierze protest przeciwko zmianom, które oni uważają za zmiany na gorsze. W ten sposób podkreślają stare tradycje, kwestie z przeszłości, symbole - uważa prof. Bachmann. Jak mówił, jest w politologii cała szkoła, która takie partie uważa za odpowiedź wobec kultury postmaterialistycznej, czyli takich grup politycznych, jak Zieloni albo środowiska promujące emancypację kobiet.

DOSTĘP PREMIUM