Filmy o Smoleńsku, Jedwabnem... "Polacy niegotowi na weryfikowanie mniemań o sobie"

Filmy o najnowszej historii Polski budzą wielkie emocje. Ledwo ucichł zamęt po premierze ?Pokłosia?, a sama zapowiedź nakręcenia filmu o katastrofie smoleńskiej wzbudziła żywą dyskusję. - Polski patriotyzm jest okopany w stereotypach. Nie można tego tykać. Bo odezwą się w sercach wielu dzwony Zygmunta i będą oni walić na odlew - mówił w TOK FM prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny.

Antoni Krauze chce nakręcić film o katastrofie smoleńskiej. Wizję reżysera zdradził Marian Opania, aktor, który miał wcielić się w postać Lecha Kaczyńskiego. - Jako osoba myśląca nie mogę się godzić na udział w filmie o zamachu w Smoleńsku - mówił.

Reżyser ma prawo pokazać swoją wersję

- Dwa lata po katastrofie to nie za wcześnie, by robić film o Smoleńsku? - pytał Piotr Maślak w programie "Pierwsze Śniadanie w TOK-u". Janusz Czapiński, psycholog społeczny, uważa, że wiele zależy od tego, jaką przedstawi puentę. Trzeba poczekać do końca śledztwa, choć pewnie więcej się nie dowiemy - mówił w TOK FM. Dodał jednak, że jeśli reżyser zdobędzie pieniądze, to może przedstawić swoją wersję wydarzeń.

"Opania spowodował, że rozpoczęło się polowanie na kabareciarzy. Z nagonką" [BLOG]

- To samo z "Pokłosiem" zrobił Władysław Pasikowski. To nie jest film stricte o Jedwabnem. Chodziło o pokazanie, co Polakom w duszy gra, jacy są podzieleni i różni. Film, który powstał kilkadziesiąt lat po tamtej tragedii, powstał za wcześnie. Zarzucono Pasikowskiemu, że narusza honor Polaka na zamówienie - mówił.

Bolesne "Pokłosie". Zaboli wszystkich [BLOG]

- W przypadku Smoleńska będzie tak samo - przewidywał psycholog społeczny. - Będzie budził skrajne emocje bez względu na to, czy powstanie za rok, czy za dwadzieścia lat. Zawsze rany można rozdrapać ponownie - stwierdził prof. Czapiński. - Stosunek Polaków do Smoleńska nie jest jednorodny. Część uważa, że doszło do zamachu, a podtekst był ściśle polityczny. Większość nie przyjmuje do wiadomości, że nikt z zewnątrz nie musiał maczać palców i katastrofa by się zdarzyła - dodał.

Polak się boi prawdy?

- Być może jest tak, że niezależnie od tego, ile lat minęło od jakiegoś wydarzenia, to Polacy nie są gotowi do weryfikowania mniemań na własny temat. Że polska tożsamość, polski patriotyzm są okopane w stereotypach, wyobrażeniach, jacy byliśmy, jacy jesteśmy i będziemy. Nie można tego tykać. Bo odezwą się w sercach wielu dzwony Zygmunta i będą oni walić na odlew - prof. Czapiński.

Prof. Engelking o "Pokłosiu": Ten film w pewnym sensie ma niewiele wspólnego z Żydami

- Pasikowskiemu i Stuhrowi dostało się od części Polaków za naruszenie ich godności - uznał psycholog. - Aktor, który wziął udział w filmie, został wyklęty [ Przestałem być uważany za Polaka - stwierdził] przez dość głośną, choć nie największą, część Polaków - mówił w TOK FM.

Język nienawiści? Zawsze był

Psycholog komentował też głośne wystąpienia w klubie Ronina, podczas których jeden z uczestników, Grzegorz Braun, mówił o zabijaniu dziennikarzy "Gazety Wyborczej" i TVN . - Spotkań w takim tonie w całej Polsce jest kilka tygodniowo - stwierdził prof. Czapiński. - To nie jest tak, że na skutek zaostrzenia języka elit politycznych mamy do czynienia ze wzrostem słownej agresji rozlewającej się po całej Polsce. Polacy zawsze byli ostrzy w języku, tylko teraz są bardziej ośmieleni. I opowiadają publicznie brednie językiem albo rynsztoka, albo językiem przestępcy, namawiając do mordu - mówił w TOK FM prof. Czapiński, zastrzegając, że nie należy uznawać tego za przyczynę planów Brunona K., który planował zamach na najwyższe władze w państwie. - Oddzielmy słowa od czynów. Słowa mogą tworzyć atmosferę, ale ona nie produkuje terrorystów - stwierdził.

DOSTĘP PREMIUM