Politycy przeciw GMO? Paradowska: Owczy pęd. Może by się najpierw czegoś nauczyli

- Mandat poselski zobowiązuje nie tylko do tego, żeby na korytarzach sejmowych opowiadać byle co do kamer, ale także żeby się czegoś nauczyć - komentowała w ?Poranku? Janina Paradowska. Trzy opozycyjne partie apelują do prezydenta, aby zawetował ustawę o GMO.

Wczoraj przed Pałacem Prezydenckim grupa osób protestowała przeciwko ustawie o GMO. Protestują także Solidarna Polska, Ruch Palikota i SLD. - Widziałam w mediach cały korowód polityków, którzy są przeciw. Miałabym taką radę, żeby ci posłowie, zanim zaczną apelować do prezydenta i urządzać te liczne konferencje prasowe, czegoś się jednak nauczyli. Mandat poselski zobowiązuje nie tylko do tego, żeby na korytarzach sejmowych opowiadać byle co do kamer, ale także żeby się czegoś nauczyć - komentowała w "Poranku" Janina Paradowska.

Protesty to wynik lobbingu

- W "Gazecie Wyborczej" mam bardzo ciekawy artykuł Krystyny Naszkowskiej " Demony GMO ", w którym pisze, że rzecz nie jest szkodliwa. Są badania, warto się z nimi zapoznać, warto coś więcej wiedzieć - mówiła dziennikarka.

- Tymczasem mamy taki owczy pęd, któremu poddają się kolejne ugrupowania, nie wiem, przez kogo inspirowane. Większość tych protestów uważam za wynik lobbingu - podkreśliła.

Polecamy: "Powoduje raka", "szpikowana chemią". 10 pytań ws. GMO'' >>

DOSTĘP PREMIUM