"Proszę mnie nie ratować". Ruch Palikota proponuje testament życia. "Ta dyskusja nic nie da" [PUBLICYŚCI]

- Można napisać: "Proszę mnie nie podłączać do aparatury", ale równie dobrze: "Ratujcie mnie za wszelką cenę". Przestańmy już dyskutować. To jest proste. To trzeba zrobić - tak Renata Kim komentowała w TOK FM projekt ustawy o testamencie życia. - Dobrze, że dyskutujemy, ale to nic nie da - uważa Agaton Koziński.

Ruch Palikota przygotował ustawę o tzw. testamencie życia: każdy będzie mógł zastrzec na przyszłość, na jakie zabiegi się godzi, a na jakie nie - informuje "Gazeta Wyborcza". Projekt nie dotyczy eutanazji, tylko zgody na zabiegi medyczne. Ale można na przykład nie zgodzić się na podłączenie do respiratora. Poszanowanie tego życzenia może oznaczać śmierć. Czytaj więcej >>

- Potrzebujemy tego - uważa Renata Kim z "Newsweeka". - Jakakolwiek będzie decyzja w sprawie projektu, przynajmniej wykonamy intelektualną pracę. A nie kiedy Jerzy Owsiak odważy się wypowiedzieć słowo "eutanazja", natychmiast odbywa się wielki atak na niego, że to niby dyskusja o tym, czy wolno zabijać staruszków, czy nie - krytykowała dziennikarka.

- Musimy o tym dyskutować, ale nie w atmosferze nagonki, że ktoś kogoś chce zamordować. Za to w atmosferze świadomości, że dzisiejszy postęp medycyny zmusza nas do tego, żebyśmy rozmawiali o kwestiach granicznych, o tym kiedy i jak ratować, kto ma prawo o tym decydować - podkreśliła.

Kim zaznacza jednocześnie, że w projekcie Ruchu Palikota nie ma mowy o eutanazji, a i testament życia nie dotyczy jej bezpośrednio. - Choć jeśli ktoś zastrzeże sobie, żeby go nie ratować, gdy będzie w stanie wegetatywnym, to de facto doprowadzi do tego, że będzie poddany eutanazji - dodała.

To może działać w dwie strony: odpuście albo ratujcie

Renata Kim podkreślała, że testament życia można wykorzystać w dwie strony. - Można napisać: "Proszę mnie nie podłączać do aparatury, która będzie mnie podtrzymywała przy życiu". Ale równie dobrze mogę zadecydować: "Ratujcie mnie za wszelką cenę, bo moja wiara, moja nadzieja nigdy się nie kończy i proszę zaangażować najnowszą medycynę, żeby podtrzymywać mnie przy życiu, dla mojego dziecka, dla mojego męża, dla mnie samej i w nadziei". To może i powinno działać w dwie strony. Tylko ważne, żeby pacjent wyraźnie napisał, czego oczekuje od lekarzy - podkreślała dziennikarka.

- Przestańmy już dyskutować. To jest proste. To trzeba zrobić - mówiła zdecydowanie Renata Kim.

Wszyscy będą wszystko wiedzieć?

Bardziej sceptyczny jest prof. Michał Kula z Uniwersytetu Warszawskiego. - Jeżeli testament życia, to oby nie poszło to jeszcze etap dalej. Może będzie pomysł, że lepiej zrobić elektroniczny rejestr testamentów życia i każdy będzie mógł wejść i dowiedzieć się, co my planujemy - ostrzegał.

Jeśli chodzi o kwestię eutanazji, Kula podkreślał, że problem jest bardzo słabo rozpoznany. - Jest absolutnie ciemna liczba eutanazji biernych. To oczywiste, w pewnym momencie lekarz musi przestać walczyć o chorego. Odstawienie dalszych starań jest równoznaczne z formą eutanazji. A nie wiemy, ile tego jest - zauważył.

Nie wierzę, że coś z tej dyskusji wyniknie

- Dobrze, że dyskutujemy, ale kompletnie nie wierzę, żeby coś z tej dyskusji wynikło - mówił na to Agaton Koziński z "Polski The Times". - Będziemy mieli powtórkę z dyskusji o in vitro - ocenia. Przygotowany przez Ministerstwo Zdrowia program dotyczący refundacji in vitro może być niezgodny z konstytucją . Rząd nie zlecił ekspertyz w tej sprawie.

- Nie umiemy sobie poradzić z in vitro, a rozpętujemy kolejny temat . 90 proc Polaków nie rozumie terminu "testament życia", zaraz rozpętujemy dyskusję na temat eutanazji - dodał dziennikarz.

Jak wynika z sondażu CBOS, ponad połowa Polaków skłonna jest akceptować eutanazję rozumianą jako podanie przez lekarza środków przyspieszających śmierć ciężko, nieuleczalnie choremu, cierpiącemu pacjentowi, jeśli jest on w pełni świadomy i sam o to prosi. - To sugeruje tylko i wyłącznie, że większość Polaków nie rozumie słowa eutanazja, bo gdyby im powiedziano wprost, że chodzi o odłączanie od aparatury ich rodziców, to będą przeciwko temu protestowali, Polskie społeczeństwo jest konserwatywne - uważa Koziński.

Co sądzicie o wprowadzeniu testamentu życia? Czy Polacy są gotowi na dyskusję o eutanazji? Zapraszamy do komentowania pomysłu na blogach >>

Czy jesteś za wprowadzeniem tzw. testamentu życia?

DOSTĘP PREMIUM