Miller ostro o Arłukowiczu: Dzieci są odganiane od szpitali. Wstyd mi. Paradowska: Bardzo pan zdenerwowany...

- Chore dzieci odganianie są od drzwi szpitala. To hańba. Wstyd mi, że w tej sytuacji ministrem zdrowia jest człowiek, który jeszcze niedawno uchodził za człowieka lewicy - mówił w TOK FM Leszek Miller. - Politycy nadużywają chorych dzieci do wzburzania politycznych emocji - skomentowała to Janina Paradowska. W tym tygodniu głosowanie nad wotum nieufności dla Bartosza Arłukowicza.

W tym tygodniu ma się odbyć kolejne już głosowanie nad wotum nieufności dla ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza. - Będziemy za odwołaniem. Jeżeli minister Arłukowicz nie obudzi się z pewnego snu, no to nie widzimy możliwości, żeby pełnił urząd - mówił w "Poranku Radia TOK FM" Leszek Miller.

Szef SLD ma Arłukowiczowi wiele do zarzucenia. Wzburzony opowiadał o małej aktywności ministra, braku wsparcia dla WOŚP i chorych dzieciach "odganianych" od drzwi szpitali.

- Tak? A kiedy był w okolicach SLD był fantastyczny. A teraz nie jest fantastyczny, bo już w Sojuszu nie jest? - dopytywała Janina Paradowska. - Przez pewien czas przez część publicystów był uważany za wielką nadzieję lewicy. Teraz nastąpiła weryfikacja - odpowiedział Miller.

"Nie ma nic bardziej hańbiącego, niż kiedy chore dzieci..."

Co więc Miller ma do zarzucenia byłemu współpracownikowi? Jego zdaniem Bartosz Arłukowicz jako minister zdrowia powinien być "pierwszym partnerem" Jerzego Owsiaka. - Jak to zacznie być rządowe, straci cały sens - zaprotestowała Paradowska. - Ja nie mówię, że ma być rządowe. Rząd może albo pomagać albo przeszkadzać. No więc niech pomaga i niech minister Arłukowicz uchyli te drzwi, za którymi się schował, bo przypomina swój udział w dawnym programie telewizyjnym "Agent" - mówił na to szef SLD.

- Nie ma nic bardziej hańbiącego, niż kiedy chore dzieci odganianie są od drzwi szpitala, chociażby w Centrum Zdrowia Dziecka - krytykował Miller. - Ale jak tam było rządzone, na litość boską. Można wydać każde pieniądze byle z sensem - oponowała prowadząca "Poranek".

- Polska po wojnie wysyłała swoje dzieci do sanatoriów, aby je leczyć z gruźlicy. A dzisiaj bogata Polska nie jest w stanie sobie z tym problemem poradzić. To jest skandal i hańba. Mi jest wstyd, że ministrem zdrowia w tej sytuacji jest człowiek, który jeszcze niedawno uchodził za człowieka lewicy.

Paradowska: Bardzo pan zdenerwowany...

- Bardzo pan zdenerwowany... - zauważyła prowadząca "Poranek". - Dlatego, że nie mogę przechodzić obojętnie, kiedy czytam kolejny komunikat, że jakieś dziecko nie zostało przyjęte do szpitala - mówił oburzony Miller.

- Tylko, że jak usłyszałam o tych latach 50., to się martwię, żebyśmy nie ogłosili roku Bieruta za chwilę... - skomentowała Paradowska. - Pani może sobie kpić, ale ja nie będę kpił z chorych dzieci - odciął się polityk. - Nie kpię, ale chore dzieci to dobry chwyt retoryczny. Uważam, że politycy nadużywają chorych dzieci do wzburzania politycznych emocji - skwitowała Paradowska.

Krytyka krytyką, ale jaki jest pomysł SLD na służbę zdrowia? - Do kwietnia sporządzimy specjalny raport, który będzie się nazywał 15 lat przemian w służbie zdrowia i zaprezentujemy tam rozmaite rozwiązania alternatywne - zapowiedział szef SLD.

We wrześniu dyrektor Instytutu "Pomnik - Centrum Zdrowia Dziecka" w Warszawie wysłał list do premiera, ministra zdrowia i prezesa NFZ, w którym apelował o pomoc finansową dla Instytutu. - Centrum Zdrowia Dziecka było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do "realnych warunków funkcjonowania" Centrum Zdrowia Dziecka było, jest i będzie, ale musi być dostosowane do "realnych warunków funkcjonowania" - komentował minister zdrowia, dodając że Centrum jest źle zarządzane. Po kontroli w CZD ministerstwo zdrowia nie wykluczało zawiadomienia CBA .

DOSTĘP PREMIUM