Thun: Polacy boją się słowa "federalizm", ale chcą jego praktyki

Według Róży Thun, federalizm po europejsku powinien być pragmatyczny: - Danie szansy przedsiębiorcom i konsumentom funkcjonowania na całej przestrzeni europejskiej. Ujednolicenie prawa handlowego, zniesienia roamingu, wspólna przestrzeń powietrzna... - wyliczała w TOK FM europosłanka PO. - Unia Europejska jest czymś, do czego dopiero dążymy - uważa.

Janusz Palikot uważa, że czas głosić ideę federalizmu europejskiego. - Kraje byłyby jak landy w Niemczech, czy stany w USA. Językiem urzędowym musi być język angielski - mówi. - Jestem zwolenniczką federalizmu, ale federalizm to nie jest kwestia jednego języka. Nie lubię porównywania do Landów czy Stanów, bo Unia Europejska to zupełnie inny eksperyment - komentowała w TOK FM Róża Thun, europosłanka PO.

Jak mówiła, porównywanie do Stanów Zjednoczonych jest tym bardziej nietrafione, że Europa jest zupełnie inna kulturowo. - I to różnorodność kulturowa jest ogromnym bogactwem Unii Europejskiej. To ma być silna, wspólna Unia z bardzo różnymi kulturami i językami - podkreślała.

Większy budżet europejski

Zdaniem europosłanki, jeśli już porównywać się z USA, to może w kwestii budżetu. - W Stanach Zjednoczonych budżet federalny wynosi ok. 20 proc. PKB kraju. W Unii ten cały budżet, o który walczymy, fundusze strukturalne, administracja, to wszystko razem to 1 proc. sumy PKB poszczególnych krajów. Wolałabym, żebyśmy się zbliżyli do krajów, które mają mocniejszą wspólną politykę i większy budżet - mówiła Thun w "Poranku Radia TOK FM".

Polacy chcą federalizmu w praktyce

Co oznacza federalizm według Róży Thun? - Danie szansy i przedsiębiorcom, i konsumentom funkcjonowania na całej przestrzeni europejskiej. Mamy np. bardzo różne prawa handlowe, potrzebujemy jednego europejskiego - mówiła w TOK FM. - Tak samo szybsze podejmowanie decyzji politycznych. Obronnych lub zbrojnych. My ciągle nie mamy wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa, którą można by traktować poważnie - wyliczała Thun.

- Polacy boją się słowa "federalizm", ale chcą jego praktyki - uważa. - Federacja to jest danie możliwości sprzedawania produktów żywnościowych w każdym kraju, to jest otwieranie rynku. Polski producent jabłek czy mięsa tego chce - przekonywała europosłanka.

Do Unii dopiero dążymy

- Unia Europejska jest czymś, do czego dopiero dążymy. Ciągle jej jeszcze nie ma w idealnym sensie - uważa. - Nawet samoloty nie latają najkrótszą linią. Gdybyśmy zrobili wspólną przestrzeń powietrzną, przeloty samolotów w Europie skróciłyby się średnio o 20 minut - zwracała uwagę posłanka.

- Dla mnie jądrem jednoczenia się Unii jest konkretne rozwiązanie dla konsumenta i przedsiębiorcy: niepłacenie roamingu. On musi zniknąć i zniknie do 2015 roku - zapowiedziała Thun.

Jak mówiła europosłanka, gdy mowa o ujednoliceniu np. prawa pracy, każdy kraj jest chętny. - Ale też każdy chce, żeby to było zrobione według ich prawa - opowiada Thun. - Polska jest akurat takim krajem, który pali się, żeby wejść na nowe rynki i chce mieć jedno prawo europejskie. Dajemy dobry przykład, bo się nie boimy zmian. Może dlatego, że przez ostatnie 20 lat przeszliśmy przez wiele zmian i to się nam opłacało - ocenia europosłanka.

DOSTĘP PREMIUM